niedziela, 31 lipca 2011

Tag: One Lovely Blog Award

Chyba jako jedna z ostatnich odpowiadam na ten TAG, ale jak to mówią "lepiej późno niż wcale" 

Zostałam oTAGowana przez osoby prowadzące następujące blogi:

mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam. Oczywiście dziękuje Wam wszystkim za wyróżnienie mojego bloga:)

A teraz fakty o mnie...
  1. Mój nick to imię mojego psa, którego miałam od czasów podstawówki. Wtedy też zakładając konto na jednym z portali internetowych wymyśliłam kropeczkę. Numer 33 jest zupełnie przypadkowy :) w internecie na wszystkim stronach, na których posiadam konto funkcjonuje właśnie pod tym nickiem.
  2. W październiku zaczynam studia i miałam ogromny problem z wyborem kierunku. Ostatecznie zdecydowałam się na gospodarkę przestrzenną. Jeśli któraś z Was jest z Olsztyna to do zobaczenia w roku akademickim :)
  3. Jestem jedynaczką, kiedyś bardzo chciałam mieć rodzeństwo, ale teraz przyzwyczaiłam się już do obecnego stanu rzeczy.
  4. Uwielbiam przeglądać filmiki na youtubie oraz blogi oczywiście te o tematyce kosmetycznej.
  5. Moje zainteresowanie makijażem zaczęło się ponad rok temu gdy na 18 urodziny dostałam klika pędzli do makijażu. Od tamtego czasu moja kolekcja systematycznie rośnie.
  6. Jestem wysoka -chętnie oddałabym komuś jakieś 10 cm. mojego wzrostu. Najciekawsze jest to, że w szkole podstawowej i gimnazjum byłam najniższą osobą w klasie.
  7. Lubię gotować,  moje kuchenne eksperymenty powstrzymuje konieczność sprzątania, którego szczerze nienawidzę.

tag przekazuje do wszystkich dziewczyn, które go jeszcze nie wykonały :)

piątek, 8 lipca 2011

Sztuczne rzęsy od KKcenterhk

Chyba każda kobieta marzy o długich, ciemnych pięknie rozdzielonych rzęsach...
Niestety większość z Nas natura nie obdarzyła tak cudownym darem, całe szczęście mamy sposoby aby otrzymać efekt o jakim marzymy. Szybko, sprawnie, wygodnie ponosząc przy tym nie duże koszty.


Jakiś czas temu skontaktowali się ze mną przedstawiciele strony internetowej http://www.kkcenterhk.com/ , która ma w swojej ofercie szeroki asortyment sztucznych rzęs z propozycją wysłania swojego produktu do przetestowania.
Byłam bardzo zaskoczona, tym bardziej, iż nigdy wcześniej nie używałam tego typu produktu.

Otrzymałam, zresztą za moją sugestią dość delikatne i naturalne rzęski. Tekturowe opakowanie mieści w sobie 10 par. Mój model to A66 o taki :)


Producent nie dodaje kleju, dlatego też musiałam dokupić go oddzielnie. Wybór padł na dobrze znany wszystkim DUO. Na stoisku inglota zapłaciłam za niego 28 zł- a 14 gramowa tuba wystarczy mi chyba do końca życia :)


Miałam obawy jak poradzę sobie z aplikacją, bo tak jak powiedziałam nigdy nie miałam styczności z tego typu produktami. Okazała się ona jednak bezproblemowa. Choć w opakowaniu wyglądają bardzo naturalnie to na oku widać ogromną różnicę sami zobaczcie:








czwartek, 7 lipca 2011

Skinfood Peach Sake Pore Serum

Kolejny azjatycki kosmetyk, tym razem zakupiony po przeczytaniu pochlebnej recenzji na jego temat u Maus. Nabyłam go już jakiś miesiąc temu na ebay'u. Zacznijmy od kilku zdjęć:




Może na początku wspomnę, że wszystkie produkty marki Skinfood, które miałam przyjemność do tej pory testować w większym lub mniejszym stopniu spełniały moje oczekiwania. Ten także nie okazał się gorszy. Za około 40 złotych otrzymujemy 45 ml produktu- stosunek ilości do ceny jest wiec bardzo zadowalający. Opakowanie solidne, dość ciężkie. Posiada pompkę nabieranie produktu jest zatem bardzo higieniczne a to niewątpliwie wielki plus. Co do samego produktu to producent twierdzi, że ma on zmniejszyć widoczność porów i pomóc z problemem przetłuszczającej się cery. Ja zacznę od tego, że pachnie brzoskwinią i wódką -identyczne jak puder z tej samej serii. Mnie na dłuższą metę zapach zwyczajnie przeszkadza, ale całe szczęście znika po aplikacji. Ma konsystencje lekkiego, białego kremu i co najważniejsze błyskawicznie się wchłania. Twarz po jego użyciu jest przyjemnie gładka- efekt porównywalny jak po zastosowaniu skinfood-owego sypańca. Zmniejsza widoczność porów chociaż moich nic nie jest w stanie zamaskować tak jak bym chciała. Pomógł mi w walce z przetłuszczaniem się buzi - mam wrażenie, że twarz świeci się po nim dużo mniej. Dobrze spisuje się jako baza pod makijaż- nic się nie roluje. Nie uczulił i nie zapchał mnie- chociaż w tym przypadku to już bardzo indywidualne sprawa.

Podsumowując: jestem jak najbardziej na TAK, kolejny azjatycki kosmetyk, który przypadł do gustu mojej skórze- azjatycka mania trwa...

poniedziałek, 4 lipca 2011

Wyniki rozdania z The Body Shop

Masła do ciała DUO marki The Body Shop wygrywają:


Wylosowanym serdecznie gratuluję. Proszę o kontakt ze mną w ciągu 7 dni - jeśli nie spełnicie tego warunku losujemy jeszcze raz :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...