paznokcie pielegnacja kolorówka wlosy makijaze
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HAKURO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HAKURO. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Każdemu należy się druga szansa...

Pamiętacie moją przygodę z pędzlami HAKURO?
A konkretnie ze słynnym flat topem H51?
Pisałam o nim tutaj

Postanowiłam powiadomić firmę co stało się z ich pędzlem, chciałam w ten sposób w jakiś sposób wpłynąć na poprawę jakości ich pędzli. I muszę przyznać, że zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Firma zachowała się bardzo profesjonalnie- Pani Dominika, z którą miałam przyjemność rozmawiać przeprowadziła szczegółową ankietę poznając tym samym bardzo dogłębnie mój problem. Zapewniła mnie, że HAKURO zmieniło klej stosowany w pędzlach rozwiązując problem odpadających rączek. Wychodzą więc na przeciw oczekiwaniom klienta...

Co zaskoczyło mnie najbardziej otrzymałam od firmy nowy pędzel a w zasadzie pędzle,które miałam przyjemność testować. Całe zdarzenie miało miejsce już ponad miesiąc temu więc zdążyłam sobie wyrobić o nich zdanie. Nie mnie jednak muszę przyznać, że zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. A za takie rozwiązanie sprawy serdecznie dziękuje.

Zacznijmy od już dobrze mi znanego HAKURO H51 zdecydowanie mogę potwierdzić to, że rączka trzyma się świetnie- nic się nie gibie. Jeśli chodzi o włosie jest mięciutkie, miłe w dotyku. Aplikacja podkładu to przyjemność. Wykonany z włosia syntetycznego. Przystępna cena 33 złote.  Włosie jest dwukolorowe - nie jest to jednak duo fibre, a końcówki zostały chyba zafarbowane.
 Pani Dominika dała mi kilka dobrych rad odnośnie pielęgnacji,które rzeczywiście działają. Chce się z Wami nimi podzielić, a więc pędzel ma bardzo zbite włosie w związku z tym dobrze suszyć go w pozycji stojącej (tak aby pędzel "stał" na włosiu) i właśnie tak go teraz suszę.  Muszę też pochwalić się Wam,że znalazłam nowe super zastosowanie dla mojego ukochanego mydła z Alep - sprawuje się świetnie przy czyszczeniu pędzli ! Mam nadzieję,że z jakością pędzla nic się nie zmieni... w razie czego będę Was na bieżąco informować




Dodatkowo Pani Dominika przesłała mi 3 pędzle do makijażu oka. Było mi niezmiernie miło, że dostałam szansę przetestowania innych produktów tej firmy, a tym samym bliższego zapoznania się z jej ofertą.

Niezmiernie przypadł mi do gustu pędzel oznaczony jako H77 jest on przeznaczony do blendowania cieni i spisuje się w tej roli świetnie. Ma idealny kształt i wielkość jest wykonany z włosia naturalnego więc nie jest to zbyt ekologiczne. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Dobrze leży w dłoni, ma bardzo przystępną cenę, na stronie producenta kosztuje dokładnie 16,50 zł.



Kolejny pędzel,który miałam okazję używać w ostatnim czasie to H79 pędzel wykonany także z włosia naturalnego tym razem jednak jest ono jasne (zdjęcie robiłam po aplikacji cienia- za co serdecznie przepraszam) służy do aplikacji cieni na całą powiekę i wydaje mi się,że to jedyne zadanie, które jest w stanie spełnić. Jest bowiem bardzo mało precyzyjny. Spisuje się całkiem dobrze, ale uważam, że bez problemu możemy sobie bez niego poradzić. Dobrze leży w dłoni, szybko schnie.  Można pochwalić go także za przystępną cenę 16,50 zł ale zdecydowanie bardziej wolałabym zainwestować te pieniądze chociażby w kulkę czy pędzel do rozcierania... no ale co kto woli :)



Dalej testowałam H85 czyli pędzelek do eyelinera. Kosztuje 11 zł jest wygodny w użytkowaniu. Lubię takie ścięte pędzelki a ten pozwala stworzyć cienką i precyzyjną kreskę. Szybko schnie jestem z niego zadowolona i jeśli lubicie ten typ pędzli sądzę, że będziecie zadowoleni. Wykonany z włosia syntetycznego może też służyć do wypełniania brwi.

to zdjęcie jest dowodem na to, że słaby ze mnie fotograf :D

A tak prezentują się wszystkie pędzle do makijażu oka firmy HAKURO, które posiadam:



Zaletą pędzli jest zdecydowanie cena. Mam nadzieję, że nie stanie się z nimi nic złego.
Jeśli jesteście zainteresowani pędzlami tej marki polecam zakupy na stronie producenta:
na allegro ceny są bowiem często zawyżone. 
Ja chętnie przetestowałabym jeszcze inne pędzle tej marki- sposób w jaki zostałam potraktowana bardzo mi się podobał i wzbudził moje zaufanie do tej marki.
Teraz jednak zbyt zaszalałam z kosmetycznymi zakupami i będą musiały trochę na mnie poczekać:)
Mam nadzieję, że tym razem posłużą mi dłużej...


fakt, że otrzymałam pędzle od producenta nie ma wpływu na moją recenzję, która zawsze pozostaje obiektywna i oparta na subiektywnych odczuciach.  Wasze wrażenia odnośnie danych produktów mogą być inne

sobota, 30 kwietnia 2011

Panu już dziękujemy...

Pamiętacie jak dzieliłam się z Wami moją opinią na temat pędzla Hakuro H51? Jeśli nie- odsyłam TU.

Moja radość nie trwała jednak długo, gdyż po ok 2 miesiącach używania zaczął wariować. Włosie wylatuje z niego jak głupie, nie mam pojęcia czym to jest spowodowane.Wygląda to strasznie nieestetycznie a "wyłowienie" takich pałętających się po buzi włosków nie jest ani przyjemne, ani szybkie. Poza tym psuje efekt makijażu. Nie mówiąc już o tym co dzieje się podczas prania....


średnio tyle włosia wypada przy każdym użyciu, a jakieś 3 razy więcej podczas prania :(

I tak oto mój pędzel systematycznie chudł.... teraz już ostatecznie zrezygnowałam z jego używania. Szkoda, bo efekt jaki uzyskiwałam nim na początku był zadowalający. Jestem strasznie zawiedziona...
Chciałam kupić inne produkty tej firmy, ale w takim wypadku sobie daruje, bo kupowanie nowego egzemplarza co dwa miesiące wcale mnie nie interesuje... Ja rozumiem, że te pędzle nie należą do najdroższych no ale...
Musze też wspomnieć o rączce, ona również nie chciała zostać na swoim miejscu i... wypadła. 
Mam więc pędzel rozłożony prawie na części pierwsze :(


przepraszam, że nie wyczyściłam go do zdjęcia, ale po ostatnim użyciu doszłam do wniosku że czas się go pozbyć...


Od razu wspomnę, aby uniknąć nieporozumień, że dbam o swoje pędzle. Mam w kolekcji pędzle z ArtDeco i Sephory i mimo tego, że są u mnie dłużej to "włos im z głowy nie spadł". Regularnie je również piorę z użyciem szamponu dla dzieci...


A jakie są Wasze odczucia? Trafiło Wam się coś takiego czy jestem pechowcem?? Jedyne co udało mi się wydumać, to fakt że pędzel zakupiony był przed świętami więc w okresie wzmożonego zapotrzebowania, może zatem trafiła mi się jakaś felerna, robiona na szybko seria, gdzie ważna była ilość a nie jakość...
:(

piątek, 31 grudnia 2010

Wszyscy mają Hakuro... mam i ja :)))

Pędzel Hakuro H51 to kolejny BARDZO udany prezent świąteczny. Już od dawna "chorowałam" na pędzel do podkładu.Wcześniej do jego aplikacji używałam wyłącznie dłoni i byłam zadowolona z efektu dopóki nie spróbowałam tego pędzla.Fakt to mój pierwszy pędzel do tego celu nie mam więc porównania z innymi ale dla mnie jest idealny.

Ma stabilną, czarną, drewnianą rączkę - dość grubą. Wygodnie leży w dłoni. Włosie jest syntetyczne, krótkie z jasnymi końcami. Bardzo, bardzo gęste (bez porównania z tak zwanymi skunksami - porównywałam w sklepie z inglotem i MAC'em). Do tego jest strasznie mięciutkie - mogłabym spędzić cały dzień na mizianiu przy jego pomocy buzi :)) Świetnie rozprowadza podkład, dając bardzo naturalne wykończenie. Jest na tyle mały, że można dotrzeć nim w trudno dostępne partie naszej twarzy (okolice nosa); a jednoczesnie na tyle duży ze pomalowanie całej twarzy nie zajmuje nam wieków :))) Producent zaleca zwilżenie pędzla przed aplikacją, aby nie pochałaniał podkładu - powiem szczerze, nie zauważyłam różnicy. Fakt część kosmetyku dostaje się w głębsze partie pędzla (moze to zwiekszyć zuzycie produktu), utrudniając jednoczesnie jego czyszczenie.Uzywam go praktycznie codziennie i piore po każdej aplikacji podkładu.Nie zmienił kształtu, nadal jestt miękki, włosie nie wypada. Jestem nim zauroczona i jednocześnie pewna, że zainwestuje w jeszcze jakiś produkt tej marki. Są dostępne jedynie na allegro i rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Ale nie ma się czemu dziwić -za cene ok .35 zł otrzymujemy świetny produkt (za tą cene ciężko wyszukać cos w drogerii). Dołączam do grona jego fanek :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...