czwartek, 31 października 2013

Fiemoo(we) okulary

Całkiem niedawno dotarła do mnie kolejna para okularów od Firmoo.com - poprzednią parę mozecie zobaczyć klikając TU. Tym razem zdecydowałam się na brązowe okulary - z motywem przypominającym panterę. Niedługo prezentacja na nosie :D a teraz wyjeżdżam do Rodziców :)


poniedziałek, 28 października 2013

Intensywny zabieg złuszczający do stóp czyli skarpetki od Cosmabell - czy warto?

Produkty tego typu gościły już na wielu blogach - i to właśnie u innych dziewczyn wypatrzyłam je po raz pierwszy. Przyznam szczerze, że bardzo mnie zaciekawiły - producent w końcu obiecuje nam jedwabiście gładkie stopy w 7 dni. Gdy zatem odezwała się do mnie firma Cosmabell z propozycją przetestowania ich peelingujących skarpetek nie wahałam się ani chwili...

Produkt otrzymujemy zapakowany w  kartonowe pudełko - na nim umieszczone zostały wszelkie informacje odnośnie samego zabiegu.  Po jego otworzeniu widzimy foliowe opakowanie, gdzie znajduje się już docelowy produkt... Na jednym i drugim powtórzono informację o sposobie wykonania zabiegu - dobry pomysł, dla zapominalskich :) Byłam bardzo ciekawa, jak wygląda ten owiany tajemnicą produkt, a to zwyczajny kawałek folii w kształcie przypominającym wielkie skarpety - w nich materiał przypominający gazę bardzo mocny nasączony produktem, zresztą sami zobaczcie:
Aby dostosować rozmiar "skarpet" do swoich stóp producent dołączył samoprzylepne tasiemki - widoczne na zdjęciu w postaci żółtego paska... Mam nóżki w rozmiarze 39/40 i bez problemu udało mi się je założyć - jestem jednak przekonana, że szczególnie mężczyźni z dużo większą stopą mogą mieć z tym kłopot...
Może teraz kilka słów o samym sposobie przeprowadzenia zabiegu:
Cały zabieg przeprowadziłam zgodnie z instrukcją - muszę przyznać, ze skarpety były bardzo mocno nasączone płynem - zgodnie z zaleceniami producenta nałożyłam na nogi jeszcze grube wełniane skarpety i siadłam do oglądania ulubionego serialu ( też polubiliście Lekarzy?) - i tak minęły 2 godziny... Potem zmyłam resztki mazi ze stóp i czekałam na efekty
Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć dni i NIC !! - aż w końcu zaczęło się szóstego dnia.... Skóra zaczęła delikatnie pękać na piętach, i wierzchniej części stóp a potem w przeciągu kolejnych 4 dni po prostu złaziła płatami - efekt porównywalny do mocnego przesadzenia z opalaniem... I duże wyzwanie dla wszystkich uzależnionych od dłubania i zrywania - bo procesu złuszczania nie powinno się przyśpieszać - czytaj co ma zejść zejdzie samo :)


Moje wrażenia: Zdecydowałam się na wykonanie zabiegu w czwartek, ponad tydzień przed weselem na które się wybierałam - liczyłam na piękne i gładkie stopy w 7 dni, niestety u mnie czas złuszczania znacznie - bo prawie dwukrotnie się przedłużył i na imprezie byłam z nogami jak jaszczurka :) - całe szczęście ukryłam je w czarnych rajstopach... Dlatego dziewczyny uwaga, przed ważnymi okazjami polecałabym zrobienie go dużo wcześniej. Po złuszczaniu skóra rzeczywiście była bardzo gładka - nie jestem w stanie uzyskać takiego efektu przy użyciu zwykłego pumeksu i peelingów do stóp, a na profesjonalnym pedicure nigdy nie byłam, więc nie mam porównania...Faktycznie usuwa zatem stary,szorstki i martwy naskórek... Jestem ciekawa jak długo utrzyma się efekt - jak narazie jestem z niego całkiem zadowolona.... Cena co prawda nie jest niska, chociaż wiem,że niektóre marki oferują produkt o podobnym działaniu drożej...

Skarpety możecie zakupić TU w cenie 79 zł 

czwartek, 24 października 2013

Hipoalergiczne masło do ciała od Pat&Rub

Przyszedł czas na recenzję kolejnego kosmetyku otrzymanego już prawie miesiąc temu w paczce od Pat&Rub - firma w ten sposób podarowała nam upominki z okazji dnia blogera. Do minie trafiło między innymi właśnie to Hipoalergiczne masło do ciała 
Pojemność/cena/dostępność: 250 ml/ 69 zł/ sieć perfumerii Sephora oraz strona internetowa producenta klik
Opakowanie: Bardzo lekkie, plastikowe, półmatowe - do którego przyklejono naklejki z podstawowym opisem kosmetyku - generalnie ładne, ale nic specjalnego. Nie ma pompki w związku z czym sposób aplikacji nie jest do końca higieniczny i nie każdemu może odpowiadać - ja w sumie nie mam nic przeciwko - chociaż nie powiem pompką bym nie pogardziła :) 
Konsystencja/zapach: Biały krem, którego konsystencję producent porównuje do "tortowego kremu" i w sumie coś w tym jest. Ja byłam przyzwyczajona do konsystencji porównywalnej z masłami do ciała od The Body Shop - ta jest zupełnie inna. Delikatniejsza, rzadsza dzięki czemu produkt szybciej się wchłania i łatwiej rozprowadza - muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu. Zapach dość delikatny, ale wyczuwalny - mnie przypomina kosmetyki skierowane dla dzieci - mojej współlokatorce - męskie perfumy... Wyczuwalny na ciele, ale nie utrzymuje się zbyt długo...
Krem sprawdził się na mojej skórze, ładnie koi, nawilża. Fajnie, ze Polskie marki potrafią stworzyć tak dobrej jakości produkty, niestety jak w przypadku innych produktów tej firmy cena jest zwyczajnie mówiąc wysoka... Nie stać mnie na balsamy za 70 zł, a szkoda, bo produkt jest rzeczywiście godny polecenia.... 


wtorek, 8 października 2013

Nowość - intensywny zabieg złuszczający do stóp - czyli skarpetki od Cosmabell


Dostałam niedawno propozycję przetestowania skarpetek peelingujących od firmy Cosmabell. Zgodziłam się, bo słyszałam o podobnym produkcie z innej firmy i muszę przyznać, że potwornie mnie zaciekawił. Więcej o całym zabiegu możecie przeczytać na stronie producenta klik -
 tu możecie też zakupić skarpetki w cenie 79 zł  - ja sama niedługo biorę się za testowanie :)

Czy któraś z Was miała może do czynienia z takim cudem? Polecacie?

poniedziałek, 7 października 2013

Odgonić jesień - Barry M Gelly Nail Effects odcień Satsuma

Mam dziś dla Was post lakierowy, choć dawno nie pokazywałam Wam żadnych nowości tego typu - głownie dlatego, że używałam odcieni, które mieliście już okazję oglądać na moim blogu. Tym razem nowość w mojej kolekcji Barry M Gelly Nail Effects w kolorze Satsuma:
Pojemność/cena/dostępność: 10 ml / około 20 zł / głównie online np Tu
Opakowanie: Szklane, kwadratowe, solidnie wykonane - napisy pozostają na swoim miejscu, srebrna zakrętka, która niestety jest ciężka do utrzymania w czystości, bo odbijają się na niej ślady palców, dla mnie w sumie to jednak żadna wada. Pędzelek standardowy - dość wygodny. Generalnie nie mam zastrzeżeń 
Kolor: Wyraźny, można nawet powiedzieć, że nonowy - do tego specyficzny - nie jest to bowiem klasyczny pomarańcz - czasem, zależnie od światła potrafi wpadać w pomidorową czerwień - zdjęcie oddaje realny kolor lakieru 
Formuła/trwałość: Według producenta lakier daje wykończenie porównywalne z paznokciami żelowymi, które dość mocno błyszczą - faktycznie może coś w tym jest, chociaż jesteśmy w stanie uzyskać podobny efekt korzystając z dobrego lakieru nawierzchniowego. Dodatkowo lakier ma inną, niż standardowy konsystencję, jest bardziej gęsty - dzięki czemu nie rozlewa się tak łatwo po skórkach. Nie mniej jednak nie pozwala na nałożenie tak cienkiej warstwy produktu. Na trwałość też nie mogę narzekać - u mnie trzyma się około 4 dni - przy czym nie odpryskuje, a jedynie ściera się na końcówkach i jest bardziej matowy. Nie gryzie się z produktami bazowymi i topami innych marek. 

DO 13.10.2013 r - dokonując zakupów na www.kosmetykibarrym.pl możecie liczyć na 25% zniżkę na cały asortyment sklepu - wystarczy użyć kodu "barrym" 


Weź udział w moim rozdaniu klik

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...