czwartek, 14 sierpnia 2014

Wygładzający balsam do włosów od Satinique

Jakiś czas temu dostałam propozycję od amway przetestowania produktu do pielęgnacji włosów z serii Satinique. Lubię testować produkty szczególnie związane ze stylizacją włosów bo bez problemu widać ich działanie. Tym sposobem trafił do mnie Balsam Wygładzający
Cena/pojemność/dostępność: 76 zł/ 100 ml /do kupienia tutaj
Zdaniem producenta: "Kremowy balsam ułatwiający poskramianie niesfornych kosmyków i wygładzanie włosów  przy użyciu prostownicy, zapewniający odporność fryzury na wilgoć przez cały dzień. Ułatwia poskromienie suchych, matowych i niesfornych włosów gdyż skutecznie je wygładza i nawilża"
Opakowanie: Kosmetyk otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, które w moim przypadku zaraz po sfotografowaniu trafiło do kosza. Sam produkt został zapakowany w plastikową tubkę o szarym kolorze. Niestety nie mamy możliwości kontroli ile produktu zostało jeszcze w środku. Higieniczny aplikator w postaci pompki pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości kosmetyku.
Konsystencja/zapach: Biały krem o intensywnym zapachu kojarzący mi się z salonem fryzjerskim. Produkt to tylko jeden element z całej serii wygładzającej, która zapewne przy stosowaniu całej gamy produktów przynosi bardziej widoczne rezultaty.
Działanie: Moje włosy są z natury falowane, porowate. Szybko chłoną wilgoć i puszą się. Szczególnie latem, gdy na dworze jest bardzo ciepło lubię mieć związane włosy dlatego często je prostuje. Kosmetyk stosujemy na osuszone ręcznikiem włosy. Producent zaleca aplikację od 2 do 3 pompek. W moim przypadku to zdecydowanie za dużo - włosy były wtedy bardzo obciążone. Metodą prób i błędów odkryłam, że najlepiej sprawdza się u mnie 1 pełna pompka. Po zastosowaniu kosmetyku susze a następnie prostuje włosy. Zauważyłam, że są mniej podatne na puszenie się a dodatkowo ładnie lśnią. Jestem zadowolona z jego działania. Podejrzewam, że przy stosowaniu całej serii efekty są jeszcze bardziej zauważalne. Cena niestety dość wysoka, ale przy ilości, którą nakładam na włosy kosmetyk będzie nadal bardzo wydajny.



środa, 6 sierpnia 2014

Rimmel Stay Matte Primer

Letnie upały to czas gdy nakładam na twarz minimalną ilość kosmetyków kolorowych. Są jednak okazję, które mimo lejącego się z nieba żaru wymagają od nas pełnego i nienagannego wyglądu. W końcu to pora wesele i ślubów. W takich sytuacjach bardzo przydatnym kosmetykiem okazuje się baza pod makijaż.Dziś powiem Wam kilka słów o Rimmel Stay Matte Primer


Pojemność/cena/dostępność: 30 ml/ około 30 zł/ sieciowe i lokalne drogerie a także interet
Zdaniem producenta: "Udoskonalająca cerę baza pod podkład, na podkład (?), lub używana niezależnie dla idealnego matowego efektu. Kontroluje wydzielanie sebum do 8 godzin. Ultralekka formuła zmniejsza widoczność porów."
Opakowanie: Miękka tubka przypominająca krem do rąk. Nie urzeka specjalnie wyglądem ale też nie straszy. Najważniejsze, że pozwala wydobyć i wykorzystać produkt do końca jak również jest higieniczna. 
Konsystencja/zapach:  Baza przypomina krem do twarzy. Jest biała, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Bardzo nie lubię baz silikonowych, które pozostawiają twarz "tępą" w dotyku. Tu nie ma takiego problemu. Po nałożeniu cera staje się bardziej matowa.
Działanie: Nie bardzo rozumiem producenta, który zaleca stosowanie bazy także na podkład. Ja używałam jej jedynie pod makijaż. Moja cera dużo dłużej pozostaje po niej matowa dzięki czemu przedłuża trwałość nakładanych na nią produktów. Nie zauważyłam zmniejszenia porów.



Fajnie, że firma typowo drogeryjna zauważyła potrzebę stworzenia takiego typu kosmetyku. Szkoda, że jest tylko jeden rodzaj tego typu kosmetyku, ale oby tak dalej 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...