paznokcie pielegnacja kolorówka wlosy makijaze
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAC. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lutego 2013

Z serii: Moje róże do policzków - Mac Pink Swoon

Wiele razy pisałam Wam, że jednym z moich ulubionych kosmetyków do makijażu jest róż. Mam w swojej kosmetyczce kilka egzemplarzy i postanowiłam przez kilka dni pokazywać Wam jeden z nich. 
Jako pierwszy jedyny w moim kuferku produkt firmy MAC - odcień Pink Swoon
Produkt dostępny w salonach MAC w cenie 90 zł (przynajmniej ja tyle za niego zapłaciłam ponad rok temu - nie wiem czy ceny od tamtej pory uległy zmianie)
Typowo różowy - nie mniej jednak dość naturalny - ładnie ożywia cerę.
Na zdjęciach nałożony w dużych ilościach w celu przedstawienia koloru - na żywo mniej intensywny, dający delikatniejszy efekt.

Ogólnie produkt fajny - ale nie za te pieniądze :)


....................................................................................................................................

Pamiętajcie o trwającym rozdaniu na moim facebooku. Wiecej informacji TU

niedziela, 8 maja 2011

Mój MAC(zek)

Pewnie większość z Was zna ten produkt, na youtubie zyskał on wręcz miano kultowego. Wspominało o nim wiele dziewczyn wychwalając go pod niebiosa. Zachęcona tak wieloma pozytywnymi opiniami postanowiłam go kupić. Był to mój pierwszy produkt tej firmy - jego zakup wiązał się z wielkimi emocjami :)
Niestety nie zaliczam się do grona zagorzałych zwolenników tego produktu,
nie jest zły, ale moim zdaniem wiele brak mu do ideału...

Mowa tu oczywiście o korektorze Studnio Finish Concealer 
kupiłam go w salonie MAC jestem więc pewna, że mam do czynienia z orginalnym produktem
za 68 zł. otrzymujemy 7 gram korektora...




na początek muszę dodać,że odcień ten jest teraz odrobinkę dla mnie za ciemny- wybierałam go w czasie gdy byłam ciut bardziej opalona, ale w końcu idzie lato :)))

Informacje ogólne:
Kremowa,dość zwarta konsystencja łatwo pod wpływem ciepła naszych dłoni staje się plastyczna.  Zawiera SPF 35, opakowanie przypomina mi troche te stosowane przy cieniach do powiek, nie mniej jednak jest estetyczne, eleganckie (jak chyba wszystkie tej firmy), praktyczne. Niestety łatwo zostawić ślad ubrudzoną korektorem łapką...

Moje odczucia:
Nie jest to produkt polecany do stosowania pod oczy- nawet przez sprzedawców w salonie. Wiem jednak, że wiele dziewczyn go w ten sposób używa. Dobre krycie pozwala ukryć sińce - fakt, ale moim zdaniem jest zdecydowanie za ciężki do takich praktyk. Specjalnie do testów próbowałam jednak go tu aplikować. Musze dodać, że mam ogrom zmarszczek mimicznych, które pojawiają się podczas uśmiechu. Korektor "właził" w nie, potwornie je podkreślając. Wyglądałam kilka dobrych lat starzej.
Nie nadaje się do stosowania na większe partie twarzy - przynajmniej w moim przypadku, borykam się bowiem z nieźle rozszerzonymi porami. Maczek potwornie to podkreślił...
Muszę przyznać, że ma dobre krycie na mojej tłustej buzi mimo przypudrowania pudrem utrwalającym Vichy nie trzyma się wcale tak cudownie jak bym tego chciała...
Zaletą może być duży wybór kolorów. Jest to także produkt wydajny.

Podsumowując:
Mnie nie zachwycił. 
Czy kupie ponownie? Nie, będę szukać czego innego.





A jakie są Wasze odczucia? Próbowałyście? 

wtorek, 19 kwietnia 2011

Róż i już :D

Witam Kochani :*

Róż to kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Dodaje świeżości sprawia, że wyglądamy promiennie, zdrowo. Po nieprzespanej nocy w połączeniu z innymi produktami jest w stanie stworzyć iluzję snu :) Chcę dla Was dziś porównać moje dwa ulubione w ostatnim czasie róże, porównanie to może wydawać się dość kontrowersyjne, bo firmy te reprezentują raczej inną kategorię cenową.

MAC- Pink Swoon
Sleek - Flamingo

Opakowanie:
Tu moim zdaniem wygrywa sleek, choć wiadomo, że jest to dość subiektywna ocena. Opakowanie sleek'a jest bardziej płaskie ma także lusterko co może być dużym ułatwieniem np. w podróży. Musze jednak przyznać, że oba wykonane są bardzo solidnie, nie ma mowy, żeby same otworzyły się w kosmetyczne. Róż jest więc dobrze zabezpieczony :D Do żadnego z nich nie był dołączony aplikator, dla mnie w zasadzie to dobrze, bo i tak nigdy ich nie używam.

Stosunek ceny do ilości:
Tu także wygrywa sleek. Jeśli chodzi o róż MAC musimy zapłacić za niego w sklepie firmowym ok 90 zł - w zamian dostajemy 6 gram produktu. Jeśli chodzi o sleek'a dostajemy 8 gram produktu za dużo niższą cene (z dużą przebitką na allegro ok 30 zł)

''


Konsystencja i wydajność:
Moim zdaniem remis. Zarówno jeden jak i drugi są dobrze napigmentowane, wystarczy bardzo niewielka ilość produktu, aby ożywić naszą buzię :) Nie pylą i nie kruszą się w opakowaniu- nie marnujemy zatem różu :D

Trwałość:
Ani jeden ani drugi nie utrzymuje się na mojej buzi cały dzień, no ale cóż przy tłustej cerze trzeba się z tym liczyć. Nieznacznie jednak wygrywa MAC, choć tak jak mówię różnica nie jest jakaś powalająco duża

Małe porównanie kolorów:



Jak widać FLAMINGO jest dużo bardziej intenstwny, trzeba zatem uważać, aby podczas aplikacji nie uzyskać efektu rosyjskiej matrioszki :) PINK SWOON daje efekt bardzo subtelnego i delikatnego rumieńca. W przypadku obu produktów możemy z łatwością stopniować efekt dokładając kolejne warstwy różu.

Podsumowując:
Jestem bardzo zadowolona z obydwu produktów. Strasznie pozytywnie zaskoczył mnie róż ze sleeka, który dostałam blondeshead :*. Uważam, że jest to produkt godny zainteresowania szczególnie biorąc pod uwagę jego jakość i cenę. 


środa, 16 marca 2011

Mój Mac-owy róż :D

Doczekałam się i mam :))

Mój MACowy róż :) Pojemność 6 gram, juz widze że jest bardzo wydajny więc wystarczy na długo. Kolor PINK SWOON - cudny w wyborze odcienia pomogłą mi Pani z MAC.

MAC wciąga :)))

Tak się prezentuje <3 :

Swoją drogą wiedziałyscie, że dystrybutorem MACa jest Estee Lauder ?



PRZYPOMINAM I ZAPRASZAM DO UDZIAŁU W MOIM ROZDANIU

poniedziałek, 21 lutego 2011

ZAKUPY + moje pierwsze wrażenia :)

Moja lista "muszemieci" zmniejszyła się :)))) Zakupiłam upragniony Vichy Dermablend i korektor z Mac, ale może po kolei.

1. Korektor Mac Studio Finish Concealer SPF 35 kolor NC30 cena 70 zł


Chorowałam na niego od dłuższego czasu i wreszcie mam. Kupiłam go z myślą o maskowaniu niedoskonałości- przy mojej mimice nie nadaje się pod oczy. Na zdjęciu kolor wydaje się bardzo ciemny, ale w rzeczywistości idealnie stapia się z moją buźką;)) Zobaczymy jak się spisze - dam znać ;)

2. Puder fixujący Vichy dermablend 28 gram cena regularna ok.90 zł







Kupiony w promocji :))) Biały,transparentny. Po kilku użyciach jestem  z niego bardzo zadowolona! Nie bieli, nie zmienia koloru podkładu, a faktycznie przedłuza trwałość makijażu. Potestuje i napisze więcej ;)

3. OLAY emulsja rozswietlająco-nawilżająca na dzień SPF 15, 75 ml cena 23 zł
Kupiony, bo slyszałam na jego temat wiele pozytywnych opini. Ja mam do cery tłustej/mieszanej jest tez distepny w wersji dla buzi suchej. Mam nadzieje ze będzie ok :))



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...