Już wcześniej Wam pisałam, że gdy jeden produkt dowolnej marki przekona mnie do siebie mam ochotę wypróbować resztę z nadzieją, że będą tak genialne jak poprzednik. Po zakupie bardzo fajnego żelu do mycia twarzy, który pokazywałam Wam TU, w zakupowym szale do mojego koszyka trafił mniej udany krem do twarzy, o którym poczytacie tutaj. Teraz przyszła kolej na recenzję ostatniego produktu z serii. Przed Wami punktowy reduktor trądziku od Ziaja Med :
Opakowanie:
Ziaja jak zawsze stawia na prostotę. 15 mililitrowa tubka identyczna jak w przypadku żeli pod oczy z tej firmy. Nie urzeka ale też nie straszy. Biorąc pod uwagę cenę około 10 złotych nie ma co narzekać:)
Jest zakończone "dziubkiem" wiec możemy nałożyć produkt w miarę precyzyjnie. Wykonane z miękkiego tworzywa.
Konsystencja/działanie:
Produkt to zielonkawy, dość gęsty żel - nałożony na wybrane miejsce nie spływa, a gęstnieje i zasycha tworząc coś w rodzaju powłoczki, którą można łatwo oderwać (jak w przypadku maseczkę peel-off)
Niestety nie zauważyłam żadnego działania produktu - poza tym przez swoja formę łatwo "odrywa się" od ciała w nocy - a własnie na noc najczęściej go nakładałam. Niestety nie zauważyłam żadnego działania - nie przyśpieszył gojenia, nie zniwelował zaczerwienienia - nie zrobił zupełnie nic. No może oprócz tego, że zadziałał na moją psychikę - miałam poczucie, że coś tam jednak zrobiłam tyle:) czy dla takiego poczucia warto wydać pieniądze? Chyba jednak nie...
miałyście? używałyście?







