piątek, 31 grudnia 2010

Wszyscy mają Hakuro... mam i ja :)))

Pędzel Hakuro H51 to kolejny BARDZO udany prezent świąteczny. Już od dawna "chorowałam" na pędzel do podkładu.Wcześniej do jego aplikacji używałam wyłącznie dłoni i byłam zadowolona z efektu dopóki nie spróbowałam tego pędzla.Fakt to mój pierwszy pędzel do tego celu nie mam więc porównania z innymi ale dla mnie jest idealny.

Ma stabilną, czarną, drewnianą rączkę - dość grubą. Wygodnie leży w dłoni. Włosie jest syntetyczne, krótkie z jasnymi końcami. Bardzo, bardzo gęste (bez porównania z tak zwanymi skunksami - porównywałam w sklepie z inglotem i MAC'em). Do tego jest strasznie mięciutkie - mogłabym spędzić cały dzień na mizianiu przy jego pomocy buzi :)) Świetnie rozprowadza podkład, dając bardzo naturalne wykończenie. Jest na tyle mały, że można dotrzeć nim w trudno dostępne partie naszej twarzy (okolice nosa); a jednoczesnie na tyle duży ze pomalowanie całej twarzy nie zajmuje nam wieków :))) Producent zaleca zwilżenie pędzla przed aplikacją, aby nie pochałaniał podkładu - powiem szczerze, nie zauważyłam różnicy. Fakt część kosmetyku dostaje się w głębsze partie pędzla (moze to zwiekszyć zuzycie produktu), utrudniając jednoczesnie jego czyszczenie.Uzywam go praktycznie codziennie i piore po każdej aplikacji podkładu.Nie zmienił kształtu, nadal jestt miękki, włosie nie wypada. Jestem nim zauroczona i jednocześnie pewna, że zainwestuje w jeszcze jakiś produkt tej marki. Są dostępne jedynie na allegro i rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Ale nie ma się czemu dziwić -za cene ok .35 zł otrzymujemy świetny produkt (za tą cene ciężko wyszukać cos w drogerii). Dołączam do grona jego fanek :)

czwartek, 30 grudnia 2010

RECENZJA: mgiełka do twarzy z witaminą E - THE BODY SHOP - 100 ml

 Kultowość tego produktu na portalu youtube sprawiła, że bardzo chciałam go mieć. Niestety w moim mieście nie ma BODY SHOP'u więc byłam bardzo szczęśliwa, gdy znalazłam go pod choinką :))))
Producent informuje, że: "zawiera pantenol i wodę różaną, które błyskawicznie odświeżają i nawilżają skórę, pozostawiając ją miękką i jedwabiście głabką."  Nadaje się do wszystkich typów skóry i jest idealna pod makijaż.
Osobiście uważam, że jest to produkt bardzo wszechstronny, można używać go zarówno zamiast toniku, jak i do odświeżenia twarzy w ciągu dnia. Bardzo dobrze spisuje się też do zniwelowania efektu pudrowości makijażu. Wystarczą 2 "psiknięcia" na twarz, aby ładnie stopić ze sobą wszystkie warstwy makijażu. Pozwala na uzyskanie bardziej naturalnego efektu. Ma delikatny różany zapach, który dość szybko ulatnia się po aplikacji.

środa, 29 grudnia 2010

Ulubione podkłady...

Moja cera jest dość problemowa, żalezy więc mi na ukryciu kilku niedoskonałości. Z drugiej strony nie chcę uzyskać cięzkiego, nienaturalnego efektu przy codziennym makijażu. Znalazłam swoje dwa ulubione podkłady, o których chciałabym wam opowiedzieć:


1.REVLON COLORSTAY 180 SAND BEIGE - cera mieszana/tłusta -30 ML, KOSZT OK 70 ZŁ.
 

kupiłam go pod wpływem pozytywnych opini zarówno na portalu youtube jak i na wizażu. Wybór kolorów jest dość duży miałam jednak problem z dostępnością mojego odcienia. Przejechałam za nim pół Warszawy :), ale w końcu się udało.

Zacznijmy od wad:

* ma okropne opakowanie: bez dozownika - strasznie ciężko wyjąć odpowiednią ilość kosmetyku. Wiem jednak, że idealnie pasuje do niego pompka z serum do końcówek firmy AVON, którą planuje w najbliższym czasie zakupić.  Zresztą sami zobaczcie jak to wygląda:
* bardzo szybko zasycha. Sam producent twierdzi,że :"utrwala się w ciągu 60 sekund". Trzeba więc śpieszyć się z jego aplikacją. Sądzę, że cieżko zrobić to palcami (łatwo z nim przesadzić) ja używam do tego celu pędzla HAKURO H51- ale wiadomo każdy ma swój sposób.

ZALETY:
*ładnie kryje i dość dobrze matowi ;
*nie zapycha porów
*ma duży wybór kolorów
*jest beztłuszczowy




2. BOURJOIS HEALTHY MIX - kolor 53 - KOSZT OK 55 ZŁ.



Sądze, że jest to idealny podkład na codzień do makijażu na wieczór przy problemowej buzi raczej nie bardzo się nadaje, bo ma dość słabe krycie- wyrównuje jednak koloryt cery. Nie daje efektu maski. dobrze się rozprowadza. Ładnie dopasowuje się do koloru cery. Nadaje skórze zdrowy wygląd. Nie matuje- ale nie takie jest jego zadanie. Więc dla osób z mieszaną/tłustą cerą koniecne jest użycie pudru. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona
Ma cudowne opakowanie z pompeczką, która pozwala na odmierzenie idealnej ilości kosmetyku. Wraz z uzyciem dno podnosi, sie do góry- wiemy więc ile produktu nam jeszcze zostało. Ślicznie pachnie:)

********************************************

BARDZO DOBRĄ OPCJĄ JEST POŁĄCZNIE TYCH DWÓCH PRODUKTÓW. UZYSKUJEMY WÓWCZAS BARDZO PRZYZWOITE KRYCIE I ŁATWIEJSZĄ APLIKACJĘ

Tanie nie znaczy złe cz.2

1.LAKIERY GOLDEN ROSE - KOSZT OK 4-8 ZŁ (zależnie od serii)

Moje paznokcie są słabe i mają skłonność do rozdwajania. Nie mam co marzyć o noszeniu jednego koloru przez 7 dni bez uszczerbku. Nie widzę więc sensu wydawania pieniędzy na drogie lakiery, a Golden Rose ma przystępne ceny i ogromny wybór kolorów. Jeśli chodzi o utrzymywanie to standardowo ok 3-4 dni (z utwardzaczem). Napigmentowanie zależne od koloru- czasem wystarczy jedna warstwa czasem trzeba więcej. Występują w kilku seriach-różnych cenowo.Wiem, że dużo osób podziela moją opinię na ich temat- myślę, że warto spróbować :)
Moja kolekcja brązów numery od lewej 266, 11, 109

Kożystając z okazji, że miałam pomalowane paznokcie lakierem 266 pokaże Wam jak prezentuje się on na paznokciach:




środa, 22 grudnia 2010

Tanie- nie znaczy złe :)

Witam :)

Wiele osób liczy na znalezienie tanich a dobrych kosmetyków. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo często zawiodłam się podczas moich poszukiwań. Dlaczego? Bo owszem produkty byly tanie, ale nie szło to w parze z ich jakością. Sądze, że są rzeczy, na których nie powinnyśmy oszczędzać, bo lepiej mieć jeden dobry i dopasowany do swojego rodzaju cery krem niż kilka tańszych- a nie spełniających swojej roli.
Postanowiłam zrobić serię wpisów na temat kosmetyków z niższej półki z których jestem bardzo zadowolona, i które mogę Wam z czystym sercem polecić. Więc zaczynamy:

1.SYNERGEN- KOMPAKT PUDER- KOSZT OK. 8 ZŁ

Tego produktu nie trzeba chyba przedstawiać :) Dostępny tylko w sieci drogerii Rossman. Ładnie matuje, nie waży sie na twarzy. Jestem z niego bardzo zadowolona. Opakowanie dość tandetne- nie ma co liczyć na lustereczko bądz skryte miesce na aplikator, ale czego można wymagać za taką cene. Poza tym nie liczy się opakowanie a wnętrze, na które nie powiem złego słowa. Jest antybakteryjny-przynajmniej tak twierdzi producent. Nie wyskakują mi po nim żadne niedoskonałości - nie moge więc narzekać. Jedyną wadą jest dość mały wybór kolorów (tylko 3 odcienie) i brak testerów w sklepie (przynajmniej w moim mieście). Dlatego też trzeba dokonywać zakupów "na oko". Posiadam odcień 01 Vanilla. (UWAGA JEST TO NAJCIEMNIEJSZY ODCIEŃ- NUMERACJA JEST ODWRÓCONA). Z racji tego, że jest to marka promowana przez Rossman'a bardzo często możemy nabyć go w promocji. Kosztuje wówczas ok. 6 zł. Sądzę, że jest produktem godnym wypróbowania:)

2.AA ULTRA NAWILŻANIE- MASECZKA BŁYSKAWICZNIE NAWILŻAJĄCA CENA OKOŁO 4 ZŁ
Intensywna kuracja kremami Effaclar, mróz i długie przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach sprawia, że moja skóra przesusza się. W skutek tego powstaja bardzo nieestetyczne suche skórki, które sprawiają duży problem podczas makijażu. Krem nawilżający marki Iwostin, który opisywałam Wam w jednym z poprzednich postów owszem pomaga, ale mam wrażenie, że w taką pogodę jak ta moja skóra potrzebuje czegoś więcej. Długo szukałam odpowiedniej maseczki nawilżającej aż w końcu znalazłam swój ideał. Nakładamy ją na 15 minut (ja zawsze trzymam dłużej :)) ) po czym to co się nie wchłonie usuwamy za pomocą wacika. Moja skóra po niej staje sie dobrze nawilżona, miękka i przyjemna w dotyku. Sprzedawana w zestawie dwóch saszetek po 5 ml. Jedna saszetka wystarcza na 1-2 uzycia ( w zalezności od gruposci warstwy)




niedziela, 19 grudnia 2010

"Się kręci" czyli pielęgnacja włosów kręconych i falowanych :)

Moje włosy są podatne na układanie i "kręcenie", nie nazwałabym ich jednak kręconymi a raczej falowanymi. Zazwyczaj staram sie podkreślać ich skręt choć bywa również i tak, że je prostuje. Długo szukałam odpowiednich kosmetyków- w moim przypadku bowiem źle dobrany szampon oznacza ogromny "pusz" na głowie. Chcę się z Wami podzielić moimi przemyśleniami, mam nadzieje, że to co "odkryłam" pomoże choć jednej z Was :)) Zanim przejdę do omawiania produktów, pokaże Wam najpierw jak wyglądają moje włosy:
Ja w wersji kręconej :)

Ja w wersji prostej:)

Ale do rzeczy. Oto lista produktów, które używam w codziennej pielęgnacji moich włosów:

1.SZAMPON NIVEA FLEXIBLE CURLS- SZAMPON DO WŁOSÓW KRĘCONYCH I FALOWANYCH- KOSZT OK.11 ZŁOTYCH.

Długo szukałam idealnego szamponu. Od kiedy marka NIVEA wypuściła na rynek linię do włosów kręconych i falowanych jestem jego wierną fanką. Producent obiecuje nam podkreślanie skrętu co w moim przypadku się sprawdza. Co najwazniejsze nie daje efektu "puszu". Najlepszy jaki miałam i nie zamienie go na żaden inny. Krótkie odstępstwa od niego zawsze kończyły sie powrotem. Szczerze przyznaje nie znam się na analizie składu, ale nawet takiemu laikowi jak ja udało się wyczytać, że zawiera SLS i to już na drugim miejscu. No cóż trudno- ważne, że działa...

2.JEDWAB DO WŁOSÓW BIOSILK - CENA OK 9 ZŁOTYCH ZA MAŁĄ BUTELECZKE

Produkt ten ma równie dużo zwolenników co przeciwników. Każda z tych grup dysponuje niezłymi argumentami. Wiele słyszałam o jego "nafaszerowaniu silikonami". Na moje włosy ma jednak korzystny wpływ.  Stosuje go po każdym myciu. Zapach kojarzy mi sie z salonem fryzjerskim :). Jest bardzo wydajny wystarczy na prawde malutka kropelka. Myślę, że warto spróbować, alby wyrobić sobie własną opinię na jego temat

3.L'OREAL STUDIO OUT OF BED MODELUJĄCY KREM DO WŁOSÓW(długotrwały efekt potarganych włosów) KOSZT OK 18 ZŁOTYCH
produkt polecony przez koleżankę:)) Otóż dzięki niemu uzyskuje swoje loki. Jak to robię? Po umyciu nabieram odrobinkę(uwaga, żeby nie przesadzić!!!) produktu na dłonie (dosłownie wielkosć ziarna grochu) rozcieram a następnie wgniatam we włosy i pozwalam im naturalnie wyschnąć. Co z tego wychodzi możecie zobaczyć na zdjęciach wyżej. Ewentualne poprawki rano wykonuje zwyczajnie przez "ugniatanie" (co za słowo ;p) włosów rękami zmoczonymi wodą. Daje na prawdę fajny efekt. Jednak tak jak napisałam jest dość cięzki i nałożenie zbyt duzej ilości może spowodować konieczność ponownego mycia. Przy używaniu co drugi dzień spokojnie wystarcza na ponad pół roku- jest więc bardzo wydajny.


Chcesz być na bieżąco - zapraszam do polubienia mojego profilu na facebooku: 

Wysuszacze do lakierów...

Piękny, staranny manicure potem długie oczekiwanie aż wszystko zaschnie i będziecie mogły wreszcie normalnie funkcjonować. Faza oczekiwania jest bardzo męcząca- szczególnie dla choleryków i osób nie wykazujących się zdolnością siedzenia długo w jednym miejscu. Jestem w tej grupie i zawsze po "zrobieniu paznokci" przypomina mi sie, że musze wykonać coś ważnego. Jak to się kończy? Zazwyczaj ponownym malowaniem paznokci(a). I koło się zamyka... Postanowiłam więc wypróbować dostępne w drogeriach wysuszacze. Miałam okazji przetestować dwa jeden z firmu MySecret(dostępna tylko w drogeriach Natura) oraz Wibo(marka dostępna w drogeriach Rossman).

1. Wibo, wyszuszacz do lakieru - koszt około 5 złotych

opakowanie jest tragiczne!!!!!!! sam producent nie zaleca aplikacji produktu na skórki, ale jak mam to zrobić pryskając paznokcie z odległosci ok 20 cm przy użyciu tego rozpylacza. Jest to chyba nierealne, przynajmniej w moim przypadku. Wiec chcąc nie chcąc całe moje palce cą mokre od tego specyfiku. Jest on dosc tłusty, nieprzyjemny na dłoniach. Trzeba bardzo uważać, aby nie zrobić sobie tłustej plamy chociażby na ubraniu, nie mówiąc juz o uzywaniu telefonu z ekranem dotykowym. Tak wiec i tak jestesmy "uziemione" tym razem nie przez lakier a wysuszacz. Co do działania, ok może jakoś przyspiesza wysychanie lakieru, ale nie jest to spektakularny efekt. Dziewczyny które liczą natychmiastowo na zaschnięty lakier będą zawiedzione. Po stosowaniu go skórki robią sie bardzo suche i nieestetyczne. Osobiście sądze ze jesli ktos jest cudotwórcą i uda mu sie rozpylic go tylko na płytce paznokcia, bądź też nie przeszkadza mu efekt tłustych palców to może skusić sie na ten produkt. Nie mniej jednak ja uzyłam go tylko raz i nie zrobie tego nigdy więcej.

2.MySecret wysuszacz do lakieru- koszt 10 złotych

opakowania dużo bardziej poręczne- pipetka pozwala na precyzyjniejszą aplikacje, chociaz trudnio jest, moim zdaniem, zupełnie nie potraktować nim skórek. Nie mniej jednak będą one na pewno mniej pokryte wysuszaczem niż w przypadku pierwszego produktu. Komsystencja podobna: dość tłusta. Jeśli chodzi o wysuszanie to także: działa, ale cudów nie ma. Mam wrazenie ze tworzy cos w rodzaju twardszej powłoczki na jeszcze plastycznej warstwie lakieru. Trzeba więc uważać. Aplikacja go i założenie zaraz rękawiczek gwarantuje konieczność póżniejszej poprawki.


Podsumowując: chyba spodziewałam się lepszych efektów. Nie wiem czy ich działąnie jest współmierne z ceną, czy może zwyczajnie nic nie pozwoli uniknąć tradycyjnego, cierpliwego czekania... Nie skuszę sie jednak na droższy odpowiednik tych produktów. Więc pozostaje mi uzbroić sie w cierpliwość :)

sobota, 18 grudnia 2010

Pielęgnacja mojej cery (La roche-posay Effaclar, Iwostin Purritin, St.Ives)

Witam :)

Postanowiłam opowiedzieć Wam cos o mojej pielęgnacji twarzy. Otóż jestem posiadaczką skóry tłustej ze  skłonnością do zaskórników w strefie T. Jeśli chodzi o wypryski, to również niestety od czasu do czasu coś mi sie pojawia. Mówiąc o produktach dostępnych w drogerii to próbowalam praktycznie wszystkiego, niestety  bez wiekszych efektów. W końcu postanowiłam dać szanse produktom apteczny. Wybór padł na serię effaclar firmy La roche posay. Używam ich regularnie od połowy wrzesnia,więc mam juz wyrobione zdanie. Widziałam, że wiele dziewczyn interesuje się tą serią, dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat. Zaczynamy:

1.OCZYSZCZAJĄCY ŻEL DO SKÓRY TŁUSTEJ I WRAŻLIWEJ
to mój zdecydowane faworyt jeśli chodzi o żele do twarzy. Jest bardzo wydajny, malutka kropla wystarczy na umycie całej buzi. Mozemy kupic go zarówno w wersji mniejszej (200 ml.) jak i większej (400 ml). Cena tego pierwszego to około 25 zł, większego około 38 zł. Często można jednak kupić go w promocyjnych zestawach z kremami ( dołożony jest jako gratis do kremu). Co do działania: pięknie oczyszcza, jest przy tym bardzo delikatny i nie daje uczucia ściągnięcia. Nie uczula, nie podrażnia. Gorąco polecam :)

2. TONIK ZWĘŻAJĄCY PORY
szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia. Byłam bardzo zaskoczona obecnościa alkoholu w jego sładzie (juz na drugim miejcu). Efektu zwęzenia porów nie zauważyłam, a dla mnie jest dosc inwazyjny. Cena około :45 złotych za 200 ml. Skończyłam jedno opakowanie i poszukam czegoś lepszego. Nie jest traficzny- miałam okazje wypróbować dużo gorsze produkty, ale jak za tą cene spodziewałam sie czegoś lepszego.

3.PŁYN MICERALNY
to mój pierwszy płyn miceralny. Nie mam więc porównania z innymi. Jest dość dobry. Niezle radzi sobie z makijażem. Trzeba jednak pamiętać o osuszeniu twarzy chusteczką po użyciu- w przeciwnym razie bardzo wysusza skórę. Butelka standardowa 200 ml. Cena również około 40 zł. Czy kupie kolejną? Raczej nie. Tym razem chcę sprawdzić ten słynny płyn z Biodermy. Ale kto wie może jeszcze do niego powróce :))

4. KREM EFFACLAR DUO

mój ukochany krem! Bardzo, bardzo wydajny-  40 ml wystarcza na 2 miesiace.Opakowanie bardzo wygodne, poręczne wykonane z miekkiego tworzywa. Dobrze dozuje odpowiednia ilość kosmetyku. Producent mówi ze mozna nakładac go rano i wieczorem. Ja robiłam to tylko wieczorem ( dziewczyny jesli chcecie uzywac go na dzień nie zapomnijcie o kremie z filtrem- krem zawiera kwasy !!). Ważne jest regularne stosowanie, ale warto. Stan mojej cery bardzo sie poprawił. Moze dać efekt "wysypu", ale niestety te kosmetyki tak działają. Skóra musi sie przecież oczyscić. Nie mniej jednak to co wam wyskoczy, znika dużo szybciej niz normalnie i nie jest bolesne.Ma radzić sobie z wągrami, grudkami i krostami i robi to :)  Najwazniejsze zeby nie odstawiac kosmetyku w momencie "wysypu" bo rujnujemy dotychczasowy efekt. Cena w regularnej sprzedazy około 50 zł. Jednak tak jak mówiłam trzeba polować na promocje w aptekach albo oglądać oferty w aptekach internetowych- czesto dodaja połowe kremu w próbkach gratis.

5.KREM EFFACLAR K


ma działac tylko na zaskórniki. Skuszona pozytywnym działaniem kremu DUO postanowiłam zakupic również ten z nadzieją, ze jeszcze bardziej podziała na moje zaskórniki. Ostatecznie jednak nie pałam aż tak duzym entuzjazmem jak w przypadku poprzednika. Po 1. ma bardzo niewygodne opakowanie. Wykonane z aluminium nie pozwala na dokładne odmierzenie ilosci kosmetyku (szczególnie na początku gdy tubka jest pełna i zwyczajnie duzo produktu sie marnuje).Kolejną róznicą jest sama konsystencja- w tym przypadku jest to zwyczajny, biały krem. Ma pojemnosc 30 ml cene równiez ok 50 złotych. Jakos bardzo nie wspomógł działania DUO co do moich zaskórników. Bardzo wysusza. Mam dosc mieszane uczucia.
6.IWOSTIN PURRITIN, KREM PRZYWRACAJĄCY NAWILŻENIE - dla skóry wysuszonej intensywną kuracja
po całej przygodzie z effaclarem, mialam wrazenie ze moja skóra potrzebuje nawilżenia. Szukałam czegoś skutecznego, a jednoczesnie nie niszczącego efektów kuracji. Wybór padł na Iwostin i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie zostawia filmu, dobrze nawilża, świetnie się wchłania, nie zapycha porów. Opakowanie 75 ml. kosztuje około 30 złotych. Uwazam wiec ze jest to dobra cena. Swietnie dał sobie radę z moimi suchymi skórkami. Zdecydowanie kupie go ponownie.
7. ST.IVES MORELOWY PEELING(działa przeciwtrądzikowo)
ten produkt jest chyba dobrze znany wszystkim uzytkownikom youtuba. Ma tam bardzo wiele zwolenników. Szczerze dołączam do tego grona. Ma piękny morelowy zapach (przypomina mi cukierki z dzieciństwa) ;), widoczne drobinki. Dobrze złuszcza, jest wydajny i tani. opakowanie 150 ml kosztuje około 12 zł. Bez problemu mozna kupic go w Naturze czy Rossmanie. Dodatkowo zawiera kwas salicylowy. Bardzo mi odpowiada i mogę go Wam z czystym sercem polecić.



To tyle jeśli chodzi o pielęgnacje mojej cery. To mój pierwszy post więc bardzo zależy mi na Waszej opini.Więc jak? Podoba sie?
Gorąco pozdrawiam.

Na dobry początek...

Witam !

Wreszcie stwierdziłam, że nadszedł czas na stworzenie bloga :) Po oglądaniu ogromnej ilości filmików na youtubie postanowiłam stworzyć coś własnego. Na nakręcanie własnych brakuje mi jeszcze i odwagi i sprzętu, wiec całą swoją wene będę "wylewać" tutaj. Mam nadzieje, że  mój blog choć w części Was zainteresuje :) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do zaglądania do mnie :) :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...