paznokcie pielegnacja kolorówka wlosy makijaze
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The face shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The face shop. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 czerwca 2011

Moja walka z wągrami część 3- The face shop NOSE CLAY MASK


Kolejna część mojej bitwy z wągrami :) tym razem do oceny szykuje się maseczka z firmy The face shop- a mianowicie sławny za sprawą pewnej blogerki, której notka zrobiła szał,(jeśli ktoś jeszcze nie widział zapraszam TU)- klej na wągry.

PODOBNIE JAK W PRZYPADKU INNYCH PRODUKTÓW KTÓRE STOSOWAŁAM PRZED WYKONANIEM ZROBIŁAM PARÓWKĘ NA TWARZ 

Ma konsystencję gęstego, białego kleju. Podobnie jak plastry, o których pisałam we wcześniejszych postach z tej serii, nakładamy ja na mokry nos po czym czekamy aż wyschnie i odrywamy. Jeśli chodzi o skład to udało mi się tylko odszukać informacje, że jest na bazie glinki. Ma specyficzny zapach- taki klejowy :) średnio przyjemny, ale da się wytrzymać. Jej aplikacja jest dość kłopotliwa- metodą prób i błędów musimy wybrać dla nas odpowiednią ilość produktu. Gdy nałożymy go zbyt mało możemy mieć problemy z oderwaniem plastra, kiedy przesadziły z ilością natomiast spędzimy wieki czekając aż wyschnie, a sama maseczka może nam "skapnąć" z nosa. Ja nakładam ją prosto z tubki- nie dotykam maseczki dłońmi bo jest potem lekki problem z jej umyciem (mam na myśli czas przed zaschnięciem). Ogromną zaletą tego produktu jest to, że może być stosowany nie tylko na nos, a taka forma pozwala na tworzenie nieregularnych kształtów i lepsze wybranie obszarów,które chcemy oczyszczać. Za około 16 zł z darmową przesyłką na ebayu dostajemy 50 gram produktu.


Efekty działania - 
z góry przepraszam za jakość, ale aparat nie chciał dziś ze mną współpracować- maseczkę zastosowałam na brodę (miała tu mniejsze pole do popisu niż plastry,których używam na nos). Poradziła sobie całkiem nieźle, efekty nie są może spektakularne, ale lepsze to niż nic :)



po kliknięciu w obrazek zdjęcie powiększy się



Czeka mnie jeszcze jeden post z tej serii a mianowicie pokaże Wam działanie plastrów oczyszczających firmy NESURA a potem wielkie podsumowanie :)


Mam jeszcze kilka innych azjatyckich cudeniek.
 Jesteście zainteresowane recenzjami:)?

sobota, 21 maja 2011

Moja walka z wągrami trwa... część 2

Cześć kochane :*

Pora na kolejną porcje wrażeń z frontu :) 
Kolejne podejście do plasterków oczyszczających z firmy The face shop



Czym różnią się od poprzednich? 
Te są białe, jeśli chodzi o sposób użycia to nic się nie zmieniło 
moczymy nos, przyklejamy plaster, czekamy około 15 minut i odrywamy 
ot cała filozofia :)
Ja zrobiłam wcześniej parówkę, aby otworzyć pory i serdecznie ten sposób Wam polecam :)
Są pakowane pojedyńczo, można je zakupić na ebayu - 7 sztuk kosztuje około 16 zł (cena zależna od kursu dolara)


ale może przejdźmy do efektów - moim zdaniem są one porównywalne do poprzednich plastrów z węglem tej samej firmy czyli wszystkiego się nie pozbyłam, ale efekt jest zadowalający. Tym bardziej że inne produkty tego typu np. plastry firmy Nivea a nie działały na mnie kompletnie a tu proszę :)
Tak prezentuje się efekt :
Nie dysponuje dobrej jakości aparatem, musiałam więc odrobinę przyciemnić zdjęcie abyście mogły dostrzec efekty:


po kliknięciu w obrazek zdjęcie powiększy się
UWAGA ZDJĘCIA SĄ BLEEEE






Do przetestowania została mi jeszcze maseczka tej samej firmy,
a potem wielkie podsumowanie mojej akcji :)



niedziela, 15 maja 2011

Walkę z wągrami uważam za rozpoczętą... część 1

Kochani :*

Jak wiecie z wcześniejszych postów mam skórę tłustą. Moim największym problemem są jednak wągry i rozszerzone pory... I nie pomaga na nie nic, dosłownie. Na oczyszczaniu u kosmetyczki byłam 2 razy, wyglądałam po nim gorzej niż wcześniej, a zanim moja buzia powróciła do stanu normalności (zniknęły zaczerwienienia itd) to wągry już powróciły... Używam kosmetyków do skóry tłustej, które mają pomagać na tego rodzaju problemy i ok coś tam robią, ale bez spektakularnych efektów. Wągry jak były - tak są.

O plasterkach na nos słyszałam już dawno. Zamówiłam nawet, dość dawno temu, takie plasterki z firmy NIVEA i efekt był równy zero. Tyle,że potrzymałam go na nosie... zupełnie nic. Gdy na blogach zaczęły pojawiać się informacje o produktach z azjatyckiej firmy The Face Shop postanowiłam wypróbować produkty z ich serii. Jak mówią tonący brzytwy się chwyta, a na pozbyciu się wągrów bardzo,bardzo mi zależy.  Mam 3 produkty tej firmy i podzielę się z Wami moim spostrzeżeniami na ich temat.
Chcę tylko dodać, że jestem dość ciężkim przypadkiem-jak to stwierdziła kosmetyczka. Mam bowiem dużo zaskórników i są one dodatkowo bardzo "głębokie" przez co ciężkie do usunięcia.

Dziś część pierwsza historii, a więc moje doświadczenia z 
Oczyszczającymi plasterkami na nos z węglem marki The Face Shop
na ebay'u zapłaciłam za 7 trzeba zapłacić ok 16 zł. (na zdjęciu to te po lewej !)
razem z moją blogową siostrą, na bloga której serdecznie Was zapraszam klik .Zamówiłyśmy 2 opakowania różnych rodzajów paseczków i postanowiłyśmy się nimi podzielić,aby każda miała możliwość wypróbowania dwóch :)

plasterki przychodzą do Nas, zapakowane w takie oto kartonowe opakowania:


Po jego otwarciu okazuje się, że każdy plaster jest zapakowany w oddzielne foliowe opakowanie - co bardzo ułatwia zabranie ich w podróż :)


Przed oczyszczaniem warto wykonać parówkę na twarz, która otworzy pory naszej skóry i ułatwi przeprowadzenie zabiegu :) Ważne,żeby po skończonym oczyszczaniu je zamknąć przemywając skórę chociażby zimną wodą!!

Opis użycia :
Po zrobieniu parówki moczymy nasz nos wodą. To bardzo ważny element, ponieważ własnie pod wpływem wody uaktywnia się substancja zawarta w plastrach. Na taki mokry nos przyklejamy nasz plasterek i czekamy ok 10-15 minut aż całkowicie wyschnie. Potem go po prostu odrywamy ( z lewej do prawej lub z prawej do lewej) i obserwujemy jakie efekty udało się nam osiągnąć :)
Działanie:
Plastry te są czarne co bardzo ułatwia nam "podziwianie" efektów ich działania. Czy działa? Tak, ale nie udało mi się pozbyć wszystkich zaskórników. Udało mi się w ten sposób zwalczyć jakieś 20-25%  wągrów, co i tak jest dobrym efektem. Dodaje tu zdjęcia z kategorii fuj, które mają pokazać Wam ich działanie:


 (po kliknięciu na zdjęcie obrazek powiększy się)








Oczywiście zdaje sobie sprawę,że zdjęcia nie są najlepszej jakości,ale starałam się jak mogłam(najlepiej widoczne efekty udało mi się uchwycić na ostatnim zdjęciu)


Podsumowując:
Szału nie ma ale faktycznie działa. Zobaczymy jak w spiszą się inne produkty z tej serii (będę Was informować o tym w kolejnych notkach). Z działania tego produktu jestem zadowolona, jest zdecydowanie skuteczniejszy niż tego typu produkty dostępne w naszych drogeriach. Szkoda,że nie ma takich paseczków np. na brodę gdzie również doskwierają mi zaskórniki...


Pozdrawiam :*


piątek, 13 maja 2011

Moje pierwsze azjatyckie zakupy....

Tak, jestem zakupoholiczką, do tego w pełni świadomą zakupoholiczką...
Tak polecaliście te wszystkie cudeńka z Azji, że nie mogłam się powstrzymać...
I dzięki uprzejmości mojej kochanej Kasi, prowadzącej bloga "What's in my blonde head" udało mi się zrealizować marzenia...


Więc zacznijmy od początku:
1. Skinfood salmon concealer - cena ok.32 zł- pierwsze wrażenie: kremowy, bardzo ładnie stapia się ze skórą, dość dobrze kryje, ogólnie rzecz biorąc jak dotychczas bardzo pozytywnie :)
2.Skinfood peach sake silky finish powder - cena ok. 45 zł- po pierwszym użyciu efekt WOW, moja buzia była tak gładka i miła w dotyku, już jednak widzę, że bez konturowania się nie obędzie... Potestuje i zrobie recenzje porównawczą z Vichy Dermablend
3.The face shop- Black head maseczka peel of -cena 15 zł- postanowiłam zawalczyć z moim wągrami... mam nadzieje, że tym sposobem się uda
4. The face shop - Black head paseczki oczyszczające na nos 7 sztuk - cena 16 zł- kolejny produkt do walki z wągrami... Zamówiłyśmy z Kasią dwa opakowania, jedne to plastry z węglem drugie nie... podzielimy się paseczkami i sprawdzimy,które lepsze:)


Recenzje i więcej zdjęć wkrótce...
Fascynację kosmetykami azjatyckimi uważam za rozpoczętą...
:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...