paznokcie pielegnacja kolorówka wlosy makijaze

piątek, 25 lipca 2014

Pędzle zestaw startowy - czyli niezbędne minimum na dobry początek

Bardzo często dostaje pytanie odnośnie pędzli do makijażu, które polecam na początek. Wiele z Was dopiero zaczyna swoją przygodę z makijażem i chce stworzyć swój własny zestaw.  Pokażę Wam dziś moje ulubione pędzle do makijażu. Oto one:


Gotowy zestaw czy zakup osobnych pędzli?
Na portalach aukcyjnych i w sklepach internetowych roi się od ofert dużych zestawów pędzli do makijażu w etui. Cena jest kusząca biorąc pod uwagę ilość, którą otrzymujemy. A same zestawy są podobno "profesjonalne". Czy naprawdę jednak potrzebujemy ich aż tylu ? Sama nigdy nie zdecydowałam się na taki zakup, ale miałam okazję widzieć na żywo jeden z takich zestawów. Przyznam szczerze, ze jakość wykonania pędzli była kiepska a ich ilość zbyt duża do domowego użytku (gdzie i tak używamy tylko kilku ulubionych). Ja polecam zatem skompletowanie swojego własnego zestawu, który spełni Wasze wymagania i będzie dobrany tylko i wyłącznie pod Wasze preferencje makijażowe.

Moje ulubione pędzle do makijażu oczu:
Hakuro H79  (pierwszy od góry) - Pędzel do aplikacji cieni wykonany z włosia kozy. Bardzo miły w dotyku. Nadaję się zarówno do nakładania cieni na całą powiekę jak i ich rozcierania. Dostępny w większości drogerii internetowych jak i na allegro. Np tutaj w cenie 16,50 zł.
Hakuro H77 (w środku) -Typowy puchacz wykonany z naturalnego włosia kozy. Lekko spiczasty czubek pozwala na większą precyzję. Używam go głównie do rozcierania cieni w załamaniu powieki. Podobnie jak poprzednik do nabycia w drogeriach internetowych jak i na allegro chociażby tu w cenie 16,50 zł
Hakuro H85 (trzeci od góry) - pędzel syntetyczny przeznaczony do makijażu brwi i aplikacji żelowego eyelinera. Świetnie sprawdza się też przy nanoszeniu cieni na dolną powiekę, a także rysowania kresek cieniami na mokro. Dostępny podobnie jak poprzednicy m.in tu w cenie 10,90 zł

Koszt całego zestawu w tym przypadku to 43,90 zł. Jakość pędzli jest jednak naprawdę świetna moje mają już ponad 2 lata, są przeze mnie używane niemal codziennie a ja jestem z nich nadal bardzo zadowolona. Włosie nie wypada, nie odkształca się, dalej jest miękkie w dotyku. Jedynie napisy na trzonkach uległy już całkowitemu wytarciu, co dla mnie nie stanowi jednak większego problemu.

Moje ulubione pędzle do twarzy:


Hakuro H51 (pierwszy z lewej) syntetyczny flat top przeznaczony do podkładu płynnego jak i mineralnego. Przyznam szczerzę, że wolę go jednak używać do wklepywania w skórę pudru (dzięki temu uzyskuję większą trwałość makijażu) dodatkowo nakładając kosmetyk jedynie na krawędź pędzla świetnie sprawdzi się przy aplikacji chociażby rozświetlacza. Dostępny w drogeriach internetowych i na allegro np tu w cenie 32,90
Sephora pędzel do pudru mineralnego - długo zastanawiałam się, czy pokazywać Wam ten pędzel gdyż nie jest on już dostępny w Sephora. Jest to produkt swego czasu bardzo polecany przez Katosu, która używała go do aplikacji podkładu - ja natomiast stosuje go zazwyczaj do konturowania twarzy, jest mały więc dokładny i precyzyjny. Nie chodzi tu o  konkretny model pędzla, a raczej o kształt, który można zastąpić odpowiednikiem z innej firmy np pędzlem Hakuro H15 klik dostępnym w cenie 33,90 zł

Za zestaw pędzli do twarzy musimy zapłacić około 66,80 zł mamy jednak 2 pędzle, którymi zaaplikujemy praktycznie wszystkie produkty do makijażu twarzy (no może oprócz korektora). 


Serdecznie polecam Wam właśnie pędzle marki Hakuro. Mam w swojej kolekcji także pędzle innych marek m.in ArtDeco, Maestro, EcoTools ale to właśnie Hakuro skradło moje serce najbardziej. Pędzle mają przystępne ceny są łatwo dostępne i świetne jakościowo. Moje, tak jak wspominałam, są już dość czasowe a mimo wszystko bardzo dobrze mi służą


Jak pielęgnować pędzle?
Gdy kupimy już nasze wymarzone pędzle ważne jest to aby pielęgnować je w odpowiedni sposób, co znacznie przedłuży ich trwałość. Kilka podstawowych zasad:
- Pierz pędzle w delikatnym szamponie dla dzieci bądź też stosuj produkty przeznaczone typowo do prania pędzli 
- Podczas prania mocz tylko włosie pędzli (nigdy skuwki i trzonki) dzięki temu unikniesz wypadania włosów
- Pędzle z włosia naturalnego warto odżywiać przy użyciu maseczek bądź odżywek do włosów (oczywiście jak najbardziej naturalnych)
- Susz pędzle w temperaturze pokojowej (zapomnij o kładzeniu ich na kaloryfer)
- Pędzle typu flat top stawiaj na włosiu podczas suszenia 

czwartek, 24 lipca 2014

Perfumy - jak wybrać swoich ulubieńców, gdzie kupić ?

Każda kobieta ma swój ulubiony zapach, taki który przypomina jej dobre chwile albo po prostu wyjątkowo do niej pasuje. Z reguły to większy wydatek, warto więc ich zakup przemyśleć, aby być zadowolonym. Pokażę Wam dziś moje ulubione zapachy i przedstawię kilka wskazówek, którymi ja sama sugeruje się podczas zakupów.

Perfumy, woda perfumowana czy woda toaletowa?
Większość z Was doskonale zna różnice między tymi produktami. Są jednak i tacy, którzy niekoniecznie wiedzą o co chodzi. Otóż chodzi o stężenie olejków zapachowych, a tym samym intensywność i trwałość produktu. Najwięcej posiadają ich oczywiście perfumy w składzie, których znajdziemy od 20 do 43%.  Inne to połączenie alkoholu z esencją zapachową. I tak w składzie wody perfumowanej znajdziemy od 10 do 20 % olejków zapachowych, w wodach toaletowych natomiast od 5 do 10 %. W parze z ich stężeniem zazwyczaj idzie cena.

Oryginalne perfumy czy tańsze odpowiedniki?
Wchodząc do perfumerii typu Douglas czy Sephora i rozglądając się po regałach po brzegi wypełnionych pięknymi buteleczkami niestety często widzimy powalające ceny, które odstraszają. Przy zakupie zapachów warto jednak zajrzeć do drogerii, które również oferują oryginalne produkty w dużo przystępniejszych cenach. Wiadomo, wybór często nie jest tak szeroki i są marki, których niestety nie można znaleźć gdzie indziej, ale warto poszukać. Ja serdecznie polecam Wam Super Pharm  klik gdzie znajdziecie bardzo fajne promocje, a ulubiony zapach możecie dostać nawet za 1/3 ceny. Bogatą ofertę posiadają także drogerie internetowe. Tanie odpowiedniki bywają różne - często ich zapach nie ma nic wspólnego z nazwą, albo ich trwałość jest bardzo słaba

Jak wybrać zapach?
Każdy zapach inaczej pachnie podczas aplikacji, a inaczej gdy ponosimy go na naszej skórze... Dlatego warto przed zakupem sprawdzić jak dany perfum zachowa się u nas. Warto więc skorzystać z dostępnych w sklepach testerów.

Moje ulubione zapachy:
Calvin Klein In2U - woda toaletowa
Bardzo świeży i letni zapach. Buteleczka o pojemności 150 ml jest bardzo wydajna. W opisywaniu zapachów zdecydowanie nie jestem najlepsza, wyraźnie jednak czuje wanilię i owoce cytrusowe. Mimo, że jest to tylko woda toaletowa na mojej skórze jest wyczuwalny dość długo. Kupiłam go już dość dawno w super pharm w promocji za 130 zł. Zapach ten jest też dostępny w aktualnej gazetce sklepu.
DKNY Be Delicious intensive - woda perfumowana
Zapach, w którym zakochałam się kilka lat temu. Zielone jabłuszko (bo tak często nazywane są te perfumy) są bardzo świeże i delikatne. Tu z kolei bez problemu odnajdziemy aromat ogórka, melona. Sama buteleczka pięknie prezentuje się na toaletce. Zapach na skórze utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż w przypadku pierwszych perfum, to jednak woda perfumowana. 
Calvin Klein Euphoria Blossom - woda toaletowa
To zapach najbardziej kwiatowy z mojej kolekcji. Również świeży i delikatny, bo właśnie takie lubię najbardziej. Zakupiony także w Super Pharm podczas promocji za jakieś 130 zł (pojemność 100 ml), więc w bardzo atrakcyjnej ofercie.




A jakie są Wasze ulubione zapachy? Czym sugerujecie się podczas zakupów?

Powrót do blogowania czyli paczka od OEPAROL

Dawno mnie tutaj nie było, cóż można nawet powiedzieć, że bardzo dawno - sama nie wiem czemu... Trochę nowych obowiązków, szkoła, praca - nie miałam nawet czasu na zrobienie dobrych zdjęć, bo na światło dzienne nie było co liczyć. Powiem też szczerze, że chyba się trochę wypaliłam w tym całym kosmetycznym świecie. Mój makijaż i pielęgnacja była ograniczona do minimum... Ale zatęskniłam :) Dodatkową motywacją okazała się wiadomość z możliwością współpracy od marki OEPAROL 


Przyleciały do mnie 3 produkty, które samodzielnie wybrałam:
- Krem intensywnie nawilżający do skóry mieszanej i normalnej klik
-Krem nawilżający pod oczy i na powieki klik
- Pomadka do ust z filtrami UVA/UVB  SPF25 klik


Testowanie trwa, pierwsze wrażenia są pozytywne, zobaczymy jak będzie dalej... 

czwartek, 31 października 2013

Fiemoo(we) okulary

Całkiem niedawno dotarła do mnie kolejna para okularów od Firmoo.com - poprzednią parę mozecie zobaczyć klikając TU. Tym razem zdecydowałam się na brązowe okulary - z motywem przypominającym panterę. Niedługo prezentacja na nosie :D a teraz wyjeżdżam do Rodziców :)


poniedziałek, 28 października 2013

Intensywny zabieg złuszczający do stóp czyli skarpetki od Cosmabell - czy warto?

Produkty tego typu gościły już na wielu blogach - i to właśnie u innych dziewczyn wypatrzyłam je po raz pierwszy. Przyznam szczerze, że bardzo mnie zaciekawiły - producent w końcu obiecuje nam jedwabiście gładkie stopy w 7 dni. Gdy zatem odezwała się do mnie firma Cosmabell z propozycją przetestowania ich peelingujących skarpetek nie wahałam się ani chwili...

Produkt otrzymujemy zapakowany w  kartonowe pudełko - na nim umieszczone zostały wszelkie informacje odnośnie samego zabiegu.  Po jego otworzeniu widzimy foliowe opakowanie, gdzie znajduje się już docelowy produkt... Na jednym i drugim powtórzono informację o sposobie wykonania zabiegu - dobry pomysł, dla zapominalskich :) Byłam bardzo ciekawa, jak wygląda ten owiany tajemnicą produkt, a to zwyczajny kawałek folii w kształcie przypominającym wielkie skarpety - w nich materiał przypominający gazę bardzo mocny nasączony produktem, zresztą sami zobaczcie:
Aby dostosować rozmiar "skarpet" do swoich stóp producent dołączył samoprzylepne tasiemki - widoczne na zdjęciu w postaci żółtego paska... Mam nóżki w rozmiarze 39/40 i bez problemu udało mi się je założyć - jestem jednak przekonana, że szczególnie mężczyźni z dużo większą stopą mogą mieć z tym kłopot...
Może teraz kilka słów o samym sposobie przeprowadzenia zabiegu:
Cały zabieg przeprowadziłam zgodnie z instrukcją - muszę przyznać, ze skarpety były bardzo mocno nasączone płynem - zgodnie z zaleceniami producenta nałożyłam na nogi jeszcze grube wełniane skarpety i siadłam do oglądania ulubionego serialu ( też polubiliście Lekarzy?) - i tak minęły 2 godziny... Potem zmyłam resztki mazi ze stóp i czekałam na efekty
Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć dni i NIC !! - aż w końcu zaczęło się szóstego dnia.... Skóra zaczęła delikatnie pękać na piętach, i wierzchniej części stóp a potem w przeciągu kolejnych 4 dni po prostu złaziła płatami - efekt porównywalny do mocnego przesadzenia z opalaniem... I duże wyzwanie dla wszystkich uzależnionych od dłubania i zrywania - bo procesu złuszczania nie powinno się przyśpieszać - czytaj co ma zejść zejdzie samo :)


Moje wrażenia: Zdecydowałam się na wykonanie zabiegu w czwartek, ponad tydzień przed weselem na które się wybierałam - liczyłam na piękne i gładkie stopy w 7 dni, niestety u mnie czas złuszczania znacznie - bo prawie dwukrotnie się przedłużył i na imprezie byłam z nogami jak jaszczurka :) - całe szczęście ukryłam je w czarnych rajstopach... Dlatego dziewczyny uwaga, przed ważnymi okazjami polecałabym zrobienie go dużo wcześniej. Po złuszczaniu skóra rzeczywiście była bardzo gładka - nie jestem w stanie uzyskać takiego efektu przy użyciu zwykłego pumeksu i peelingów do stóp, a na profesjonalnym pedicure nigdy nie byłam, więc nie mam porównania...Faktycznie usuwa zatem stary,szorstki i martwy naskórek... Jestem ciekawa jak długo utrzyma się efekt - jak narazie jestem z niego całkiem zadowolona.... Cena co prawda nie jest niska, chociaż wiem,że niektóre marki oferują produkt o podobnym działaniu drożej...

Skarpety możecie zakupić TU w cenie 79 zł 

czwartek, 24 października 2013

Hipoalergiczne masło do ciała od Pat&Rub

Przyszedł czas na recenzję kolejnego kosmetyku otrzymanego już prawie miesiąc temu w paczce od Pat&Rub - firma w ten sposób podarowała nam upominki z okazji dnia blogera. Do minie trafiło między innymi właśnie to Hipoalergiczne masło do ciała 
Pojemność/cena/dostępność: 250 ml/ 69 zł/ sieć perfumerii Sephora oraz strona internetowa producenta klik
Opakowanie: Bardzo lekkie, plastikowe, półmatowe - do którego przyklejono naklejki z podstawowym opisem kosmetyku - generalnie ładne, ale nic specjalnego. Nie ma pompki w związku z czym sposób aplikacji nie jest do końca higieniczny i nie każdemu może odpowiadać - ja w sumie nie mam nic przeciwko - chociaż nie powiem pompką bym nie pogardziła :) 
Konsystencja/zapach: Biały krem, którego konsystencję producent porównuje do "tortowego kremu" i w sumie coś w tym jest. Ja byłam przyzwyczajona do konsystencji porównywalnej z masłami do ciała od The Body Shop - ta jest zupełnie inna. Delikatniejsza, rzadsza dzięki czemu produkt szybciej się wchłania i łatwiej rozprowadza - muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu. Zapach dość delikatny, ale wyczuwalny - mnie przypomina kosmetyki skierowane dla dzieci - mojej współlokatorce - męskie perfumy... Wyczuwalny na ciele, ale nie utrzymuje się zbyt długo...
Krem sprawdził się na mojej skórze, ładnie koi, nawilża. Fajnie, ze Polskie marki potrafią stworzyć tak dobrej jakości produkty, niestety jak w przypadku innych produktów tej firmy cena jest zwyczajnie mówiąc wysoka... Nie stać mnie na balsamy za 70 zł, a szkoda, bo produkt jest rzeczywiście godny polecenia.... 


wtorek, 8 października 2013

Nowość - intensywny zabieg złuszczający do stóp - czyli skarpetki od Cosmabell


Dostałam niedawno propozycję przetestowania skarpetek peelingujących od firmy Cosmabell. Zgodziłam się, bo słyszałam o podobnym produkcie z innej firmy i muszę przyznać, że potwornie mnie zaciekawił. Więcej o całym zabiegu możecie przeczytać na stronie producenta klik -
 tu możecie też zakupić skarpetki w cenie 79 zł  - ja sama niedługo biorę się za testowanie :)

Czy któraś z Was miała może do czynienia z takim cudem? Polecacie?

poniedziałek, 7 października 2013

Odgonić jesień - Barry M Gelly Nail Effects odcień Satsuma

Mam dziś dla Was post lakierowy, choć dawno nie pokazywałam Wam żadnych nowości tego typu - głownie dlatego, że używałam odcieni, które mieliście już okazję oglądać na moim blogu. Tym razem nowość w mojej kolekcji Barry M Gelly Nail Effects w kolorze Satsuma:
Pojemność/cena/dostępność: 10 ml / około 20 zł / głównie online np Tu
Opakowanie: Szklane, kwadratowe, solidnie wykonane - napisy pozostają na swoim miejscu, srebrna zakrętka, która niestety jest ciężka do utrzymania w czystości, bo odbijają się na niej ślady palców, dla mnie w sumie to jednak żadna wada. Pędzelek standardowy - dość wygodny. Generalnie nie mam zastrzeżeń 
Kolor: Wyraźny, można nawet powiedzieć, że nonowy - do tego specyficzny - nie jest to bowiem klasyczny pomarańcz - czasem, zależnie od światła potrafi wpadać w pomidorową czerwień - zdjęcie oddaje realny kolor lakieru 
Formuła/trwałość: Według producenta lakier daje wykończenie porównywalne z paznokciami żelowymi, które dość mocno błyszczą - faktycznie może coś w tym jest, chociaż jesteśmy w stanie uzyskać podobny efekt korzystając z dobrego lakieru nawierzchniowego. Dodatkowo lakier ma inną, niż standardowy konsystencję, jest bardziej gęsty - dzięki czemu nie rozlewa się tak łatwo po skórkach. Nie mniej jednak nie pozwala na nałożenie tak cienkiej warstwy produktu. Na trwałość też nie mogę narzekać - u mnie trzyma się około 4 dni - przy czym nie odpryskuje, a jedynie ściera się na końcówkach i jest bardziej matowy. Nie gryzie się z produktami bazowymi i topami innych marek. 

DO 13.10.2013 r - dokonując zakupów na www.kosmetykibarrym.pl możecie liczyć na 25% zniżkę na cały asortyment sklepu - wystarczy użyć kodu "barrym" 


Weź udział w moim rozdaniu klik

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...