niedziela, 8 maja 2011

Mój MAC(zek)

Pewnie większość z Was zna ten produkt, na youtubie zyskał on wręcz miano kultowego. Wspominało o nim wiele dziewczyn wychwalając go pod niebiosa. Zachęcona tak wieloma pozytywnymi opiniami postanowiłam go kupić. Był to mój pierwszy produkt tej firmy - jego zakup wiązał się z wielkimi emocjami :)
Niestety nie zaliczam się do grona zagorzałych zwolenników tego produktu,
nie jest zły, ale moim zdaniem wiele brak mu do ideału...

Mowa tu oczywiście o korektorze Studnio Finish Concealer 
kupiłam go w salonie MAC jestem więc pewna, że mam do czynienia z orginalnym produktem
za 68 zł. otrzymujemy 7 gram korektora...




na początek muszę dodać,że odcień ten jest teraz odrobinkę dla mnie za ciemny- wybierałam go w czasie gdy byłam ciut bardziej opalona, ale w końcu idzie lato :)))

Informacje ogólne:
Kremowa,dość zwarta konsystencja łatwo pod wpływem ciepła naszych dłoni staje się plastyczna.  Zawiera SPF 35, opakowanie przypomina mi troche te stosowane przy cieniach do powiek, nie mniej jednak jest estetyczne, eleganckie (jak chyba wszystkie tej firmy), praktyczne. Niestety łatwo zostawić ślad ubrudzoną korektorem łapką...

Moje odczucia:
Nie jest to produkt polecany do stosowania pod oczy- nawet przez sprzedawców w salonie. Wiem jednak, że wiele dziewczyn go w ten sposób używa. Dobre krycie pozwala ukryć sińce - fakt, ale moim zdaniem jest zdecydowanie za ciężki do takich praktyk. Specjalnie do testów próbowałam jednak go tu aplikować. Musze dodać, że mam ogrom zmarszczek mimicznych, które pojawiają się podczas uśmiechu. Korektor "właził" w nie, potwornie je podkreślając. Wyglądałam kilka dobrych lat starzej.
Nie nadaje się do stosowania na większe partie twarzy - przynajmniej w moim przypadku, borykam się bowiem z nieźle rozszerzonymi porami. Maczek potwornie to podkreślił...
Muszę przyznać, że ma dobre krycie na mojej tłustej buzi mimo przypudrowania pudrem utrwalającym Vichy nie trzyma się wcale tak cudownie jak bym tego chciała...
Zaletą może być duży wybór kolorów. Jest to także produkt wydajny.

Podsumowując:
Mnie nie zachwycił. 
Czy kupie ponownie? Nie, będę szukać czego innego.





A jakie są Wasze odczucia? Próbowałyście? 

27 komentarzy:

  1. Ojej, teraz zaczynam się zastanawiać nad tym korektorem... a byłam pewna w 100% ze go kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. kurczę, ja nie używam tak namiętnie korektorów, wiec w MACu nawet bym na niego nie spojrzała, ale dobrze wiedzieć. Ale mam oko na Lemonowego Benefita :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a jak kryje niedoskonałości? dobrze je przykrywa?

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana, czy on podkresla suche skorki?

    OdpowiedzUsuń
  5. LADY IN PURPLEE
    podobno niektórzy wizażyści używają go do zakrywania makijaży. Powiem tak zaczerwienienie przykryje, ale jeśli mamy do przykrycia pryszcza to już tak cudownie nie jest...

    BLONDESHEAD
    odrobinę podkreśla, jednak nie tak rażąco.

    OdpowiedzUsuń
  6. przydałby mi się dobrze kryjący korektor. jeśli nie pod oczy go polecają to na co?

    OdpowiedzUsuń
  7. pugsilove
    Panie w MACu polecaja go na wszelkiego rodzaju niedoskonałości...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i również nie polecam. Nie znalazłam dla niego żadnego zastosowanie, pod oczy nie, na syfki nie - nie wiem do czego jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również nie byłam zadowolona z tego korektora! W końcu go komuś oddałam bo bez sensu aby u mnie leżał skoro używałam go raz na miesiąc i to jak sobie o nim przypomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam wielu niedoskonalosci do ukrycia wiec nawet nie myslalam o jego kupnie . napewno cena nie jest zachecajaca . pod oczy wole Helene Rubinstein - magic concealer [recenzje znajdziesz u mnie na blogu] a ten skoro nie jest zalecany to widocznie mocno obciaza delikatna skore pod oczami . Jesli wyskoczy mi cos co musze ukryc uzywam dermacol .

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajn recenzja Kropeczko:) Mnie jakos nie ciąglo do MACowych korektorów widze ze w tym wypadku to dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm, myślałam o nim właśnie pod kątem cieni pod oczami, ale widzę, że muszę przemyśleć sprawę jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdemu mogą robic sie wokol oczu zmarszcki wypelnione nadmiarem korektora, bo wlasnie moze zbyt wiele go nalozylas? Na korektor pod oczy zawsze daje sie odrobine pudru, zeby wlasnie nie bylo takiego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak po przeczytaniu twojej recenzji i po obejżeniu tego filmiku http://www.youtube.com/watch?v=kluI9W3HDNk jestem w 100% przekonana że nikomu go nie polece ani go nie kupię !
    Zapraszam na www.pinkovo.blogspot.com
    zapraszam cię do obserwujących ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. W życiu nie dałabym 68 zł za korektor!W rosmanie jest świetny korektor (w formie szminki) za 4,99.Naprawdę dobrze wszystko maskuje.
    Dodałam się do obserwatorów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie próbowałam tego korektora właściwie nigdy nie kupowałam korektora z wyższej półki ;) Może Tobie akurat nie podpasował. Ile ludzi tyle różnych wrażeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie probowalam , ale po tej opinii bede sie nawet bala sprobowac. Obecnie uzywam korektora firmy Estee Lauder i jak dla mnie sprawdza sie on znakomicie korygujac i zakrywajac niedoskonalosci cery :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ogl uwielbiam produtky maca
    Ale tego akurat nie probowalam ;)

    zapraszam do siebie ;)
    http://queenofmystory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaprasza serdecznie na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ech zachwycam się MAC ogromnie. Ale myślę, że jak na takie drogie kosmetyki, to jestem za młoda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznam sie,ze swojego czasu interesowalam sie nim ale jakos pozniej calkiem zapomnialam.Chyba glownie dlatego,ze nie naleze do wielkich fanek MAC'a....
    Osobiscie dobrze wspominam korektor HR i Clinique-ostatnio sporadycznie siegam po tego typu rzeczy posilkujac sie podkladem Dermiki,ktory spisuje sie coraz lepiej:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. great post!
    comments & ad views loved
    amandawojtas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja go będę bronić. Z tego o przeczytałam nakładasz go manualnie - spróbuj pędzlem , po czym osusz go troszeczkę gąbeczką. Pracuję z tym korektorem już długo i łatwo źle go aplikować. Jest to na pewno ten korektor, którego nie możemy nabudowywać ( czyli warstwować). Trzeba go dobrze wbić w skórę. Piszesz , że masz cerę tłustą , przy tych konsystencjach powinnaś spróbować właśnie z gąbką.

    OdpowiedzUsuń

Nie zostawiaj komentarzy w stylu "fajny blog, zapraszam do mnie" linki blogów itd. tego typu komentarze będą systematycznie usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...