paznokcie pielegnacja kolorówka wlosy makijaze

wtorek, 30 kwietnia 2013

Wyciąg ze skrzypu polnego + drożdże i witaminy od Vitamex - farm

Już prawie 3 miesiące trwania mojej kuracji z  
wyciągiem ze skrzypu polnego + drożdże i witaminy od Vitamex - farm 
producent obiecuje nam poprawę stanu skóry, włosów i paznokci...
Opakowanie:  Suplement otrzymujemy w plastikowym, białym, zakręcanym opakowaniu. Na etykiecie znajdują się podstawowe informację o składzie, dawkowaniu. W sumie nie ma co się pod tym względem rozpisywać, bo uważam, że w tej kwestii samo opakowanie większego znaczenia zwyczajnie nie ma :)
Formuła: Tabletki mają okrągły kształt i pudrową konsystencję - nie są powlekane. Dla osób, które mają problem z połykaniem tabletek (czytaj ja) są dość problematyczne. Dodatkowo denerwuje mnie zalecenie producenta przyjmowania ich dwa razy dziennie po jednej tabletce. Dlatego przyznaję się bez bicia - że suplement diety stosowałam raz dziennie - rano przy śniadaniu, ale w ilości dwóch tabletek.
Działanie:
skóra - na początku kuracji moja skóra delikatnie oszalała, wydaje mi się, ze to zasługa obecnych w składzie drożdży. Skóra zaczęła się zwyczajnie oczyszczać - nie był to proces długotrwały, a dodatkowo wszystkie niespodzianki znikały z twarzy dużo szybciej niż normalnie. Niestety oczyszczenie nie było pełne - aczkolwiek zauważalne. Poza tym większego wpływu na stan skóry nie zauważyłam.
paznokcie- stały się faktycznie dużo twardsze i mocniejsze. Nie łamią się, mniej rozdwajają są silne i zdrowe. Mam nadzieję, że efekt utrzyma się długo 
włosy - mój  podstawowy problem jeśli chodzi o włosy to ich wypadanie. Suplement nie powstrzymał tego procesu, ale mam wrażenie,że delikatnie go zmniejszył - a to już plus.

Podsumowując: Suplement w moim przypadku przyniósł efekty - niestety nie aż tak dobre jak obiecuje producent ale zawsze. Do końca drugiego opakowania zostało mi jeszcze kilka tabletek. Na okres letni przerwę suplementacje - dookoła tyle witamin z warzyw i owoców :D 
Ale kto wie, może jesienią znowu po nie sięgnę...

A Wy znacie ten produkt? 

sumplement otrzymałam do testów dzięki uprzejmości producenta nie miało to jednak wpływu na moją recenzję, która jest oparta wyłącznie na subiektywnych odczuciach. Pamiętaj, ze Twoja opinia o produkcie może być inna

piątek, 19 kwietnia 2013

Gelly Nail Effects od Barry M - czyli paznokcie w kolorze krwistej czerwieni...

Dziś pokażę Wam kolejny produkt marki Barry M w mojej kolekcji. Dotychczas mieliście okazję oglądać u mnie jedynie szminki tej firmy - teraz pora na lakiery do paznokci. Dziś pierwszy z nich :
Gelly Nail Effects w dcieniu Blood Orange

Przepraszam za stan skórek :)

 Lakier pochodzi z serii, która ma zapewnić nam efekt żelowych paznokci, czyli według producenta daję piękny i długotrwały połysk na paznokciu.
Lakier otrzymujemy w prostym opakowaniu ze srebrną nakrętką - opis koloru znajduje się na odwrocie buteleczki. Pędzelek klasyczny. Pojemność buteleczki 10 ml
Kolor: klasyczna, krwista i intensywna czerwień
Lakier ma świetna pigmentację - 1 warstwa daje już 100% krycie! Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Dodatkowo ma specyficzna konsystencje przypominającą właśnie żel - dzięki czemu nie rozlewa się po skórkach. Dość długo schnie - jednak z racji tego ze wystarczy tylko jedna warstwa czas manicure wykonanego tym lakierem jest ostatecznie krótszy niż przy nakładaniu kilka warstw innego produktu. Daje fajny połysk na paznokciu - dobrze się trzyma - aczkolwiek odrobinę gorzej niż mój drugi lakier z tej serii - na paznokciu bez utwardzacza wytrzymał bez uszczerbku 4 dni - ja jestem zadowolona :)

Dostępny w cenie 20,80 zł tutaj (klik)
- dodatkowo przy wpisaniu kodu barrym przysługuje Wam 15% zniżki na cały asortyment sklepu 



produkt otrzymałam do testów dzięki uprzejmości sklepu internetowego kosmetykibarrym.pl nie miało to jednak wpływu na moją recenzję, która jest oparta wyłącznie na subiektywnych odczuciach. Pamiętaj, ze Twoja opinia o produkcie może być inna

środa, 10 kwietnia 2013

Nude od Bell - odcień 315

Tak jak wspominałam - spodziewajcie się lakierowych postów z lakierami Bell w rolo głównej - tym razem odcień nude 315:

lakier ma średnie krycie - na zdjęciach 3 warstwy, może delikatnie smużyć - dodatkowo ma lekko perłowe wykończenie - poza tym dla mnie mógłby być o jeden ton ciemniejszy... 
Trwałość 4 dni - z topem. 

piątek, 5 kwietnia 2013

Makijaż zainspirowany pisankami :)


Tak jak wspominałam Wam wcześniej, brałam udział w konkursie makijażowym u Zmalowanej - niestety tym razem nie udało mi się zająć żadnego miejsca. Ale nic straconego, może następnym razem się uda :D
Inspiracja pisankami - ja wzięłam pod uwagę - głównie kolory. Wyszło tak:

Modelka: Kinga


Oczy: Sleek Storm + sztuczne rzęsy ze sklepu chińskiego
Brwi: Catrice patelka cieni klik
Twarz: Revlon Colorstay 220 + puder HD elf  + bronzer Bahama Mama - the Balm



Jak Wam się podoba efekt?


Edit: Jako, że w komentarzach pojawiły się wypowiedzi o braku nawiązania do pisanek. Już pokazuje Wam zdjęcie, które było moją inspiracją. Dodam tylko, że zdjęcie zdecydowanie ochłodziło makijaż - w rzeczywistości barwy były bardziej ciepłe - takie jak na obrazku niżej:


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Odżywka jedwabna do włosów - Sleek Line

Dziś chce Wam pokazać kosmetyk do pielęgnacji włosów. Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o włosy to nie mam ani dużej wiedzy ani wprawy w ich pielęgnacji i stylizacji. Moje włosy są z natury podatne na skręt, w ostatnim czasie farbowane - dziś przed Wami odżywka jedwabna do włosów - Sleek Line :
Cena/pojemność/dostępność: około 10 zł/ 30 ml/ Hebe, małe drogerie i sklepy fryzjerskie oraz internet 
Opakowanie: Białe, plastikowe, estetyczne z pompką, która pozwala wydobyć odpowiednią ilość produktu. Niestety nie mamy kontroli nad tym ile kosmetyku nam jeszcze zostało - szkoda, lubię wcześniej planować tego typu zakupy
Konsystencja/zapach: Przezroczysty żel - w tej kwestii jak każdy inny jedwab do włosów. Natomiast jest on BARDZO bardzo mocno perfumowany. Zapach specyficzny- dość słodki- mi osobiście przypomina gumy kulki z dzieciństwa. W sumie można go albo kochać albo nienawidzić - dość długo utrzymuje się na włosach.
Działanie: Produkt możemy używać zarówno na wilgotne jak i na suche włosy. Ja zazwyczaj nakładam go tuż po prostowaniu od połowy długości włosów, wtedy mniej się puszą, są bardziej gładkie oraz dłużej pozostają proste. Nakładany na mokre włosy sprawiam, że są bardziej miękkie i przyjemniejsze w dotyku. Trzeba uważać z jego ilością - nałożony hojną ręką obciąży włosy i zamiast pomóc - zaszkodzi. Fajnie nabłyszcza włosy - przypadnie do gustu osobom o matowych włosach z tendencją do puszenia się. Dla mnie to produkt dobry- ale nie genialny. Jest bardzo wydajny - spokojnie wystarczy na 3-4 miesiące częstego stosowania. Jeśli spotkacie go gdzieś w sklepie - polecam zakup - cena nie jest wygórowana więc myślę, ze warto sprawdzić jak zareagują na niego Wasze włosy 

sobota, 30 marca 2013

Decubal - Eye cream - czyli ujędrniający i regenerujący krem pod oczy

Zgodnie z moim postanowieniem regularnego używania kremu pod oczy od 20 roku życia ( a niedługo już stuknie mi 21) wypróbowałam kolejną propozycję tym razem był to 
Eye Cream od Debubal :
Może zacznę od tego, czego szukam w tego typu produktach. Więc zależy mi głównie na nawilżeniu, dodatkowo krem musi nadawać się pod makijaż, nie podrażniać oczu. Mam też problem z delikatną opuchlizną i cieniami pod oczami - nie mniej jednak już dawno przestałam wątpić w to, że jakikolwiek kosmetyk pielęgnacyjny da sobie z tym radę. 
Pojemność/cena/dostępność: 15 ml/ około 30 zł/ apteki stacjonarne i internetowe
Od producenta: "Przywraca komfort i świeży wygląd skórze wokół oczu, redukując drobne zmarszczki i cienie.Napina i regeneruje skórę dzięki zawartości ceramidów, kolagenu i kwasu hialuronowego. Chroni, odżywia i zmiękcza skórę dzięki zawartości witaminy E i olejku migdałowego.Sprawia, że skóra wokół oczu jest nawilżona i elastyczna.Bezzapachowy. Nie zawiera konserwantów. Zawartość substancji tłuszczowych 23%"
Moja opinia: Krem zamknięty w przyjemnym plastikowym opakowaniu z pompką - aplikacja jest wiec higieniczna także wielki plus. Dodatkowo mamy możliwość kontrolowania ile produktu nam jeszcze zostało więc nie ma niespodzianki gdy produkt dobija dna. Producent dodatkowo dał nam kartonowe opakowanie - dla mnie zupełnie niepotrzebne, bo i tak zaraz po zrobieniu zdjęć trafiło do kosza, a wszelkie potrzebne informacje zostały zdublowane na właściwej buteleczce. Sam produkt ma dość rzadką konsystencję - w porównaniu chociażby z kremem pod oczy od revitacell - nie mniej jednak dzięki temu bardzo szybko się wchłania. Ma delikatny zapach, który w moim odczuciu jest neutralny - ani nie przypadł mi do gustu ani nie mogę powiedzieć, że mi się podoba. Czytałam jednak opinie, że niektórym dziewczynom bardzo przeszkadza. Używam go zarówno na noc jak i na dzień  i bez problemu można aplikować na niego korektor czy podkład. Fajnie nawilża. Skóra jest po nim elastyczna - to fakt. Nie podrażnił mnie. Nie mniej jednak nie zauważyłam żadnego działania jeśli chodzi o likwidację cieni pod oczami...  Jest wydajny. Uważam,że cena mogła by być odrobinę niższa - chociaż jak na dermokosmetyk i tak nie jest źle...



A Wy miałyście okazję używać tego produktu? Jaki krem pod oczy polecacie?



produkt otrzymałam do testów-  nie miało to jednak wpływu na moją recenzję, która jest oparta wyłącznie na subiektywnych odczuciach. Pamiętaj, ze Twoja opinia o produkcie może być inna



czwartek, 28 marca 2013

Decubal lips & dry spots balm - na ratunek spierzchniętym ustom i popękanej skórze....

Chociaż kalendarzową zimę mamy już za sobą to pogoda na dworze nadal utrzymuje mnie w przekonaniu że zima trwa nadal. To jednak dobry czas na podsumowanie dotyczące pielęgnacji, która towarzyszyła mi w tym trudnym dla skóry okresie, dziś mowa o :
Decubal lips & dry spots balm
Cena/pojemność/dostępność: ok 20 zł/30 ml/ apteki stacjonarne i internetowe
Od producenta: Intensywnie regeneruje spierzchnięte i popękane usta, pielęgnuje suchą, łuszczącą się i miejscowo zmienioną skórę. Nawilża, łagodzi i regeneruje dzięki zawartości lanoliny, witaminy E i wosku pszczelego. Zawartość substancji tłuszczowych 100%."
Opakowanie: Produkt zapakowany w tubkę zakończoną "dziubkiem" - posiada nakrętkę. Dodatkowo producent włożył produkt w kartonowe opakowanie, które w moim przypadku tuż po zrobieniu zdjęć trafiło do kosza.  Taka forma aplikacji produktu jak najbardziej odpowiada mi w przypadku używania go na przesuszone miejsca na ciele jak np łokcie czy kolana - natomiast nie jest już tak wygodna i komfortowa gdy chcemy korzystać z niego jako balsamu do ust będąc poza domem - jest mniej higieniczna. Zdecydowany plus jednak za to, że nie jest to balsam w słoiczku :)
Konsystencja/ działanie/ zapach:  Balsam ma konsystencję zbliżoną do wazeliny. Zmienia ją zależnie od temperatury otoczenia - przy dużym mrozie strasznie ciężko wydobyć go z opakowania. Ma biało-żółty odcień. Jest bardzo tłusty - przez co dobrze radzi sobie z wszelkimi przesuszeniami i rzeczywiście świetnie chroni usta przed działaniem czynników zewnętrznych. Nie odnotowałam żadnego smaku ani zapachu produktu.
Moja opinia: Produkt jest bardzo wydajny - sezon zimowy ma się ku końcowi , a ja mimo częstego używania mam jeszcze około połowy tubki. Wystarczy odrobina aby pokryć cienką warstwą usta czy przesuszenia na ciele. Przy jego wydajności cena też nie jest odstarszająca. Co najważniejsze działa - a tak naprawdę o to chodzi. Denerwuje mnie jedynie fakt, że czasem ciężko wydobyć go z opakowania, ale i na to znalazłam sposób. Wystarczy wcześniej przez kilka minut trzymać produkt w dłoniach, aby delikatnie go rozgrzać...




produkt otrzymałam do testów-  nie miało to jednak wpływu na moją recenzję, która jest oparta wyłącznie na subiektywnych odczuciach. Pamiętaj, ze Twoja opinia o produkcie może być inna

środa, 27 marca 2013

Moja propozycja makijażowa na konkurs u Zmalowanej - zapowiedź

Na stronie internetowej Zmalowanej trwa aktualnie konkurs na makijaż zainspirowany jednym z pisankowych zdjęć. Zazwyczaj nie biorę udziału w tego typu akcjach ale teraz postanowiłam spróbować. W ramach zapowiedzi pokaże Wam dziś jedno zdjęcie mojej pracy - reszta już po ogłoszeniu wyników :)
Modelka: Kinga




Oczywiście czekam na wszelkie opinie na temat makijażu - nie jestem profesjonalną wizażystką więc wszystkie Wasze wskazówki i spostrzeżenia będą dla mnie cenne... 
Co sądzicie? Podoba Wam się?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...